We wtorek rano aktywiści zasłonili siedziby Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej czarnymi transparentami z napisem: "”. Organizacja protestuje przeciw "ignorowaniu kryzysu klimatycznego przez największe polskie partie".
Mazurek oceniła, że oznacza "drastyczne podwyżki i kryzys gospodarczy". "Jeśli panowie z Greenpece - i zapewne Wiosny - chcą cofnąć nas do czasów sprzed rewolucji przemysłowej, to najpierw muszą wygrać wybory" - stwierdziła rzeczniczka PiS.
"Ciekawe dlaczego Greenpeace nie protestował w ten sposób za rządów PO, a robi to dziś, mimo iż rząd PiS, to pierwszy rząd, który poważnie zajął się tematem smogu" - dodała Mazurek.
Podkreśliła, że polityka dotycząca węgla została "jasno zdefiniowana" przez rząd w konkluzjach szczytu COP24 w Katowicach. "Cały czas spółki energetyczne prowadzą ogromne inwestycje w swoje elektrownie. Hasło »Polska bez węgla 2030« powinno mieć dopisek: »wraz z drastycznymi podwyżkami cen prądu dla zwykłych obywateli i z masowymi bankructwami firm energochłonnych«" - powiedziała rzeczniczka PiS.
Organizatorzy akcji uważają, że PiS i PO pominęły kwestie ochrony klimatu w swoich programach wyborczych i . We wtorkowym komunikacie działacze Greenpeace wskazują, że protest odbywa się dzień po tym, gdy podczas dyskutowany był rządowy projekt Polityki Energetycznej Polski, który zakłada, że do 2030 r. ilość spalanego w naszym kraju węgla utrzyma się na niemal niezmienionym poziomie.
"Politycy PiS i PO ignorują głos nauki, młodych ludzi protestujących w całej Polsce w ramach strajków dla klimatu oraz swoich wyborców. Dyskutowany wczoraj podczas EKG w Katowicach projekt Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku to najlepsza ilustracja moralnego i intelektualnego fiaska rządu w obliczu kryzysu klimatycznego" - ocenił Paweł Szypulski z Greenpeace.
>>> Czytaj też: Nie uzależnimy was od węgla z Rosji. Antracyt z Donbasu nie jest Polsce potrzebny [WYWIAD]
