Gorąco na linii Budapeszt-Bukareszt. Węgry wzywają ambasadora Rumunii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 czerwca 2019, 09:30
Budapeszt, Węgry
Budapeszt, Węgry/ShutterStock
Rumuńskiego ambasadora wezwano na piątek do węgierskiego MSZ w związku z wydarzeniami na cmentarzu w siedmiogrodzkiej wiosce Valea Uzului w Rumunii – poinformował resort późnym wieczorem w czwartek.

Rzecznik MSZ Tamas Menczer określił wydarzenia na cmentarzu w Valea Uzului jako oburzające i niedopuszczalne. Podkreślił, że każdy ma prawo do wspominania swoich zmarłych, ale nie w taki sposób, bo "jest to nic innego jak przemoc".

Na cmentarzu spoczywają węgierscy żołnierze polegli w 1916 roku w czasie I wojny światowej. Wiceminister spraw zagranicznych Levente Magyar powiedział w czwartek, że samorząd najbliższej sąsiedniej miejscowości postanowił postawić tam kamienny krzyż także rumuńskim żołnierzom, choć nie ma żadnego dowodu, by rzeczywiście tam byli pochowani.

Na czwartkową uroczystość poświęcenia krzyża przyszło kilka tysięcy Rumunów. Miejscowi Węgrzy próbowali temu zapobiec, tworząc żywy łańcuch, ale Rumuni przemocą wtargnęli na teren cmentarza, przewracając prowadzącą doń rzeźbioną drewnianą bramę (tzw. bramę szeklerską) oraz drewniane krzyże na grobach węgierskich żołnierzy. Na miejscu byli rumuńscy policjanci, ale nie interweniowali – pisze węgierska agencja MTI.

Wicepremier Zsolt Semjen zamieścił na Facebooku wideo pokazujące, jak powiewający rumuńskimi flagami ludzie forsują drewniany parkan zamykający bramę szeklerską, otwierają ją i dostają się do środka. "Jeśli rumuńscy politycy nie chcieli zapobiec temu barbarzyństwu, jest to skandal moralny, a jeśli nie byli w stanie to klęska zarządzania państwem" - skomentował incydent wicepremier.

W związku z tą sprawą szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto rozmawiał w czwartek przez telefon ze swym rumuńskim odpowiednikiem Teodorem Melescanu, prosząc o niedopuszczanie do prowokacji i uczynienie wszystkiego w celu zapobieżenia fizycznej przemocy, co ten obiecał.

Jeszcze tego samego dnia rząd węgierski wystosował do rządu rumuńskiego notę protestacyjną w związku z tymi wydarzeniami, wzywając do gruntownego zbadania sprawy i dotrzymywania międzynarodowych zobowiązań.

Po rozpadzie Austro-Węgier Węgry straciły 2/3 terytoriów, które należały wcześniej do węgierskiej części monarchii austro-węgierskiej. Siedmiogród został wówczas przyłączony do Rumunii. Ten stan rzeczy usankcjonował traktat z Trianon z 4 czerwca 1920 roku.

>>> Czytaj też: Nawet jeśli Niemcy nie zapłacą reparacji Polsce i Grecji, powinni wsłuchać się w żądania tych krajów [OPINIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj