Di Maio: KE nie zdecyduje się na procedurę nadmiernego deficytu wobec Włoch. Nie sądzę, że pójdą na całość

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 czerwca 2019, 12:50
Włoski wicepremier Luigi Di Maio wyraził we wtorek opinię, że Komisja Europejska nie zdecyduje się na objęcie jego kraju procedurą nadmiernego deficytu, co zaproponowała kilka dni wcześniej. Zapewnił, że rząd nie chce konfliktu z UE.

W wywiadzie radiowym odnosząc się do stanowiska KE, stwierdził: "Nie umiem przewidywać przyszłości, ale nie sądzę, że pójdą na całość".

Podkreślił zarazem, że celem rządu w Rzymie nie jest "występowanie przeciwko Unii Europejskiej, ale obniżenie podatków i poprawa warunków płacowych Włochów".

"Aby uzyskać ten cel, potrzebny jest dialog z UE, ale także zajęcie zdecydowanego stanowiska" - dodał

"Musimy być stanowczy w naszych przekonaniach" - oświadczył.

"Jesteśmy krajem założycielskim UE, jesteśmy na równi z w tym momencie historycznym i ekonomicznym" - mówił włoski wicepremier w komercyjnej stacji Rtl.

"Jesteśmy krajem, który może domagać się większego szacunku w Europie, a zatem mamy wszystko, czego trzeba ze strategicznego i politycznego punktu widzenia, by uzyskać prosty cel: ustawa budżetowa pod koniec roku musi zakładać wzrost płac i obniżenie podatków" - stwierdził.

Minister rozwoju gospodarczego i pracy oraz polityki socjalnej powiedział też, że konieczne jest obniżenie kosztów pracy ponoszonych przez firmy.

"Musimy generalnie obniżyć podatki, bo dzisiaj emeryt wydaje 70 procent swej rocznej emerytury na rachunki za wywóz śmieci, energię, wodę"- podkreślił Luigi Di Maio.

Komisja Europejska zaproponowała objęcie Włoch procedurą nadmiernego deficytu z powodu wysokiego długu publicznego.

Wiceprzewodniczący KE powiedział w jednym z wywiadów, że rząd Giuseppe Contego musi dokonać poważnej korekty polityki budżetowej i ocenił, że kroki dotąd podjęte „przynoszą szkody gospodarce” kraju. Przyznał również, że negatywne skutki kryzysu włoskiego zadłużenia miałyby większy wpływ na sytuację w strefie euro niż tego w Grecji.

>>> Czytaj też: Włochy wciąż są królem zadłużenia w Europie, ale Francja depcze im po piętach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj