Prezes PAŻP: 5-procentowy wzrost ruch lotniczego nad Polską

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 lipca 2019, 18:14
Od początku roku ruch lotniczy nad Polską wzrósł o 5 proc. w porównaniu do tego samego okresu 2018 r. - poinformował w środę p.o. prezesa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Janusz Janiszewski. Dziennie Agencja obsługuje ok. 3 tys. operacji lotniczych - dodał.

"Widzimy znaczny przyrost ruchu lotniczego. Od początku roku do teraz obserwujemy około 5-proc. wzrost ruchu lotniczego w polskiej przestrzeni publicznej w porównaniu do tego samego okresu ub.r. Dla porównania, w całym 2018 ruch ten wzrósł o 10 proc." - powiedział dziennikarzom prezes PAŻP.

Jak mówił, na przełomie lipca i sierpnia nastąpi tzw. pik sezonu wakacyjnego. "Przewidujemy, że od 10-15 sierpnia nastąpi już wypłaszczanie się tego wzrostu sezonowego" - ocenił.

Zaznaczył jednocześnie, że ruch lotniczy stale rośnie. "Nawet w takich miesiącach jak maj, czerwiec, wrzesień czy październik poziom natężenia ruchu lotniczego wzrasta. Nie jest to oczywiście taki wystrzał jak w sezonie letnim, ale ogólny poziom jest wysoki" - dodał.

Dziennie w polskiej przestrzeni powietrznej wykonywanych jest około 3 tys. operacji lotniczych. Janiszewski mówił, że polscy kontrolerzy pomagają Europie Zachodniej rozładować tłok na europejskim niebie, przejmując część ruchu lotniczego nad Niemcami. Dziennie to nawet 150 operacji lotniczych. Przekazał dziennikarzom, że dzięki pomocy polskich kontrolerów dzienne opóźnienia samolotów są zredukowane o kilkadziesiąt tysięcy minut i wynoszą średnio ok. 1,5 minuty na operację lotniczą. Jeszcze w 2018 r. opóźnienia na europejskim niebie wynosiły średnio prawie 2 minuty, głównie w niemieckiej i francuskiej przestrzeni powietrznej.

Pytany o powody opóźnień samolotów Janiszewski wskazał, że są one spowodowane m.in. tym, co się dzieje w Europie Zachodniej. Chodzi m.in. o strajki kontrolerów ruchu lotniczego, które w ostatnim czasie odbyły się m.in. w Belgii, Włoszech i we Francji.

"Innym bardzo istotnym powodem jest pogoda - jest to bardzo znaczący czynnik wpływających na przepływ ruchu lotniczego" - tłumaczył szef Agencji. Jako przykład podał sytuację z ubiegłego tygodnia, kiedy z powodu burz opóźnienia samolotów w polskiej przestrzeni powietrznej podczas 3 tys. operacji lotniczych sięgnęły w sumie prawie 3 tys. minut. "Te samoloty musiały czekać na ziemi" - powiedział. Dodał, że priorytetem PAŻP jest zachowanie jak najwyższego poziomu bezpieczeństwa.

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej jest jedyną w kraju instytucją szkolącą oraz zatrudniającą kontrolerów ruchu lotniczego. Pełnią oni służbę przez całą dobę, siedem dni w tygodniu; każdego dnia obsługują średnio około 2,5 tys. lotów, a rocznie - około miliona. PAŻP odpowiada też za zarządzanie polską przestrzenią powietrzną oraz za infrastrukturę lotniczą, którą buduje i rozwija. Sprawuje nadzór m.in. nad systemem radarowym, urządzeniami nawigacji lotniczej, systemami łączności i systemami wspomagającymi lądowanie. (PAP)

autor: Aneta Oksiuta

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj