Według rozmówcy Reutera środki, o jakich rozmawiają przywódcy G7, miałyby pójść na finansowanie akcji ratowniczej z wykorzystaniem samolotów.

Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro, który wcześniej był oskarżany, że nie robi wystarczająco wiele w tej sprawie, zarządził wysłanie 44 tys. żołnierzy do walki z pożarami oraz kilku samolotów cystern C-130 Hercules do gaszenia płonących lasów z powietrza.

Rzeczniczka Komisji Europejskiej Mina Andreewa poinformowała na konferencji prasowej w Brukseli, że instytucja, którą reprezentuje, również jest gotowa na wsparcie finansowe walczących z pożarami Amazonii.

Reklama

"UE wskazała na możliwość wsparcia z jej strony na spotkaniu G7. Teraz jesteśmy w kontakcie z władzami Brazylii i Boliwii. Jesteśmy gotowi do pomocy" - zaznaczyła Andreewa.

Jak dodała, UE uruchomiła już mapowanie satelitarne obszarów objętych żywiołem za pośrednictwem programu obserwacji Ziemi Copernicus, dostarczając mapy Brazylii, a także części Boliwii, Peru i Paragwaju.

Komisja, a także niektóre unijne stolice z Paryżem na czele naciskają na Brazylię w sprawie ochrony Amazonii, wykorzystując do tego uzgodnioną w czerwcu umowę o wolnym handlu UE z południowoamerykańskim blokiem Mercosur.

"Byłoby ciężko wyobrazić sobie harmonijny proces ratyfikacji (porozumienia - PAP), jeśli brazylijskie władze zezwolą na zniszczenie Amazonii" - ostrzegła rzeczniczka KE.

Wcześniej prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że jego kraj nie może poprzeć porozumienia z Mercosurem. Również premier Irlandii Leo Varadkar podkreślał, że jego kraj nie poprze umowy, jeśli trwać będzie niszczenie lasów brazylijskiej Amazonii.

Według oficjalnych danych pożary na obszarze Amazonii są w tym roku większe o 83 proc. w porównaniu z takim samym okresem w ub. roku. Dotychczas wykryto prawie 80 tys. ognisk pożarów, które szybko się rozprzestrzeniają.

Pożary tropikalnych lasów deszczowych w Amazonii są normalnym zjawiskiem o tej porze roku. Jednak tym razem ekolodzy twierdzą, że znaczna część tych pożarów jest celowo wzniecana przez farmerów, którzy chcą w ten sposób powiększyć pastwiska i pola uprawne.

>>> Czytaj też: Sześć projektów, które mogły zrewolucjonizować rynek energetyczny, ale… coś poszło nie tak