Ten wyrok nie ma nic wspólnego z TK. Podobnie sprawy, jakie toczą się w Piotrkowie. Sędziowie dopuścili możliwość rozstrzygania, uznając, że trybunał ich nie blokuje. W Częstochowie sąd nie rozważał, czy istnieje możliwość rozpoznania na podstawie ustawy dezubekizacyjnej. On ją zanegował. Uznał, że przepisy prawa międzynarodowego są nadrzędne, a w ich kontekście ustawa jest sprzeczna z konstytucją i prawem europejskim. Orzeczenie ma dla nas wielkie znaczenie, bo jest uniwersalne. Gdyby inne sądy przyjęły podobną retorykę, blokada postępowań, która jest skutkiem bierności TK w tych sprawach, nie miałaby znaczenia.
>>> Czytaj też: Sąd nakazał oddać rentę esbekowi. To pierwszy taki wyrok w Polsce
I tego nie rozumiem. Sędziowie mają prawo wydawać wyroki w oparciu o przepisy prawa, w tym ratyfikowanego przez Polskę prawa międzynarodowego. Drogą do ich kwestionowania jest instancja odwoławcza. Ta sprawa będzie miała ciąg dalszy przed sądem w Katowicach, bo Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA złożył apelację. Będę reprezentowała byłego funkcjonariusza.
Zerowa stawka za każdy rok służby przed 1990 r. to nie jest powszechny przelicznik emerytalny. Sądy zaczynają to dostrzegać. W sprawach toczących się w Piotrkowie sędzia poprosił o przeliczenie przez ZER, ile w danej sprawie wynosiłaby emerytura, gdyby tylko okres służby na rzecz totalitarnego państwa przeliczyć po 0 proc. podstawy wymiaru. Autorzy ustawy dezubekizacyjnej pominęli też inne grupy zawodowe, które w tamtym czasie korzystały z przywilejów, a może bardziej przyczyniły się do trwania PRL niż telefonistka czy kierowca w MSW.
Mam klienta, który służył przed 1990 r. cztery dni. Inny został skierowany w latach 50. nakazem pracy do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Groziło mu więzienie, gdyby się nie stawił. Takich spraw są dziesiątki. Są świadkowie, dowody. I nic. Myślę, że politycy stracili kontrolę nad prawem, które uchwalili. Nie zdają sobie sprawy z konsekwencji. Objętym ustawą pozostaje liczyć na niezawisłe sądy.
>>> Czytaj też: Autor ustawy dezubekizacyjnej: Wpływy ludzi z rodowodem sięgającym PRL są wszechpotężne
