Trump: "Musimy tam być". W Afganistanie zostaje 800 amerykańskich żołnierzy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 sierpnia 2019, 17:35
Amerykańscy żołnierze w Afganistanie
Amerykańscy żołnierze w Afganistanie/ShutterStock
Donald Trump oświadczył w czwartek, że po zawarciu negocjowanego obecnie porozumienia z talibami pozostawi w Afganistanie 8600 amerykańskich żołnierzy. "Zawsze będziemy tam obecni" - powiedział amerykański prezydent w wywiadzie dla radia Fox News.

"Musimy tam być - oświadczył Trump. - Zamierzamy zmniejszyć liczbę naszych , ale utrzymamy tam naszą obecność. Musimy mieć tam duże siły wywiadowcze. A potem zobaczymy, co się wydarzy".

Amerykańskie wojska wkroczyły do Afganistanu po zamachach z 11 września 2001 roku. W 2014 roku USA formalnie zakończyły misję bojową w tym kraju, nadal jednak zapewniają szerokie wsparcie szkoleniowe lokalnym siłom afgańskim, walczącym zarówno z talibami, jak i grupami Państwa Islamskiego. Kontyngent USA w tym kraju liczy 14 000 żołnierzy.

Administracja Donalda Trumpa od kilku miesięcy negocjuje z talibami polityczne porozumienie, które mogłoby zakończyć długoletnią wojnę w Afganistanie. Oczekuje się, że planowana ugoda obejmie gwarancje ze strony talibów, że Afganistan nie będzie bazą dla innych grup ekstremistycznych. Może również zawierać zapisy o zawieszeniu broni i negocjacjach talibów z innymi przedstawicielami Afganistanu, chociaż talibowie odmówili negocjacji z rządem afgańskim, uważając go za marionetkę Waszyngtonu.

Talibowie wielokrotnie podkreślali, że w zamian za ustępstwa oczekują całkowitego wycofania obcych sił z Afganistanu. A to musiałoby prawdopodobnie oznaczać wyjście z tego kraju także ok. 6 tys. żołnierzy z innych państw, którzy są tam obecni w ramach misji NATO Resolute Support.

W środę talibowie oświadczyli, że obie strony zbliżają się do "ostatecznego porozumienia". "Mamy nadzieję, że wkrótce będziemy mogli przekazać dobrą wiadomość naszemu muzułmańskiemu, dążącemu do niepodległości narodowi” - powiedział Suhail Szahin, rzecznik biura politycznego talibów w Ad-Dausze, gdzie odbywają się negocjacje delegacji USA i talibów.

Na początku lipca afgańscy politycy i talibowie zobowiązali się do stworzenia "mapy drogowej na rzecz pokoju" oraz rozpoczęcia kontrolowanego procesu pokojowego. Jednak pod koniec lipca talibowie odmówili prowadzenia bezpośrednich rozmów z rządem centralnym w Kabulu.

Po blisko 18 latach wojny w Afganistanie talibowie kontrolują obecnie połowę terytorium kraju.

>>> Czytaj też: Zełenski: zadaniem nowego parlamentu jest zakończenie wojny

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj