Spotkanie Trumpa z Kim Dzong Unem jeszcze w tym roku?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 września 2019, 01:51
Karykatury Donalda Trumpa i Kim Dzong Una autor MikeDotta
Karykatury Donalda Trumpa i Kim Dzong Una autor MikeDotta/ShutterStock
Prezydent USA Donald Trump powiedział w czwartek dziennikarzom, że jeszcze w tym roku chciałby się spotkać z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem. Poinformował także, że ma już 15 kandydatów na nowego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego.

Od czerwca 2018 roku Trump i Kim spotkali się już trzykrotnie. Ostatni raz 30 czerwca br. w strefie zdemilitaryzowanej między Koreami. Obaj przywódcy uzgodnili wówczas, że USA i Korea Północna w ciągu tygodni wznowią robocze negocjacje nuklearne.

Negocjacje te załamały się po fiasku lutowego szczytu z udziałem Trumpa i Kima w stolicy Wietnamu, Hanoi. Waszyngton domaga się "całkowitej, możliwej do zweryfikowania i nieodwracalnej denuklearyzacji" komunistycznej Korei Płn., a Pjongjang naciska na zniesienie nałożonych na niego przez Radę Bezpieczeństwa ONZ sankcji gospodarczych.

Analitycy polityczni uważają, że usunięcie przez Trumpa Johna Boltona ze stanowiska doradcy prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego może pomóc Stanom Zjednoczonym we wznowieniu rozmów z Pjongjangiem, ale nie ułatwi im osiągnięcia głównego celu, jakim jest przekonanie władz KRLD do rezygnacji z broni nuklearnej.

Podczas czwartkowej rozmowy z dziennikarzami Donald Trump powiedział, że ma już 15 kandydatów na miejsce Boltona. Jeszcze w środę - jak zauważa agencja Reutera - wspominał o pięciu. "Wiele osób chce tej pracy. To świetna robota" - stwierdził w czwartek prezydent. Poinformował, że decyzję, kto będzie jego nowym doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego, ogłosi prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.

Prezydent wykluczył, by to stanowisko jako dodatkową funkcję mógł przejąć sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Trump powiedział, że Pompeo jest "fantastycznym" szefem dyplomacji. "Zgadzamy się w wielu kwestiach" - podkreślił prezydent, choć - jak dodał - nie we wszystkich.

Donald Trump zażądał dymisji Johna Boltona, gdyż "mocno nie zgadzał się" z nim w wielu kwestiach. Również Pompeo wspomniał, że dosyć często różnice poglądów dzieliły go z Boltonem.

Trump odniósł się także do informacji portalu Politico, który napisał wcześniej w czwartek, że najprawdopodobniej to Izrael odpowiada za miniaturowe urządzenia podsłuchowe, jakie eksperci ministerstwa bezpieczeństwa narodowego znaleźli "w pobliżu Białego Domu i innych wrażliwych lokalizacji w mieście Waszyngton".

Amerykański prezydent powiedział, że nie wierzy by Izrael szpiegował w USA.

Rząd Izraela zdementował doniesienia portalu Politico. "To bezczelne kłamstwo" - zapewniło biuro premiera Benjamina Netanjahu.

>>> Czytaj też: Miękka siła USA opiera się na wojsku. Nie zapominajmy o tym [OPINIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj