Hongkong: Policja zawiesiła konta do zbierania donosów po trzech dniach

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
13 września 2019, 16:46
Hongkońska policja zawiesiła w piątek konta na komunikatorze internetowym, które uruchomiła trzy dni wcześniej, by zbierać informacje związane z trwającymi w mieście antyrządowymi protestami. Powodem zawieszenia kont były „różne opinie”, jakie tam przesyłano.

Uruchomiona we wtorek „gorąca linia przeciw przemocy” miała umożliwić "otrzymywanie od członków społeczeństwa informacji wywiadowczych, w tym zdjęć, nagrań dźwiękowych i wideo poprzez WhatsApp”, by pomóc w „zapobieganiu przestępstwom i ich wykrywaniu” - napisano w oficjalnym komunikacie.

„Gorąca linia” wywołała falę krytycznych komentarzy wśród osób popierających prodemokratyczne protesty, które trwają w Hongkongu od ponad trzech miesięcy. W mediach społecznościowych porównywano ją do donosów z czasu rewolucji kulturalnej, a niektórzy internauci pytali, czy można również zgłaszać przypadki brutalności policji.

Władze twierdziły, że linię uruchomiono, ponieważ wiele osób zgłaszało się do nich z pytaniem, jak mogą pomóc policjantom w zmaganiach z antyrządowymi protestami - przekazała publiczna stacja RTHK.

„Odkąd gorąca linia zaczęła działać, otrzymano dużą ilość informacji, a jednocześnie pojawiały się na niej różne opinie. W rezultacie policja zdecydowała się zawiesić gorącą linię” - napisano w piątkowym komunikacie. Zapowiedziano poszukiwania innych kanałów do zbierania informacji od społeczeństwa.

Popierana przez Pekin szefowa hongkońskiej administracji Carrie Lam obiecała niedawno, że wycofa kontrowersyjny projekt zmian prawa ekstradycyjnego, przewidujący m.in. możliwość odsyłania podejrzanych do Chin kontynentalnych, który był pierwotną przyczyną trwającej fali protestów.

Lam nie przychyliła się jednak do żadnego z czterech pozostałych postulatów protestujących. Żądają oni powołania niezależnej komisji do zbadania działań rządu i rzekomych przypadków nadużycia siły przez policję, nienazywania demonstracji „zamieszkami”, uwolnienia wszystkich zatrzymanych demonstrantów oraz demokratycznych wyborów władz regionu.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj