Media: przywódca Korei Płn. zaprosił prezydenta USA do Pjongjangu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 września 2019, 09:28
Przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un w liście przekazanym w sierpniu prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi zaprosił go do Pjongjangu – podał w poniedziałek południowokoreański dziennik „Dzung-ang Ilbo”, powołując się na źródło dyplomatyczne.

Zaproszenie miało się znaleźć w drugim liście, jaki Trump otrzymał od Kima w sierpniu. Przywódca Korei Płn. napisał go przed najnowszą próbą pocisków krótkiego zasięgu, przeprowadzoną przez Pjongjang w ubiegłym tygodniu.

W liście, dostarczonym Trumpowi w trzecim tygodniu sierpnia, Kim wyraził skłonność do udziału w kolejnym spotkaniu na szczycie – powiedziało źródło „Dzung-ang Ilbo”. Rzekome zaproszenie przypada na okres zastoju w dwustronnych negocjacjach nuklearnych.

Biały dom, departament stanu USA ani północnokoreańskie przedstawicielstwo przy ONZ nie udzieliły jak dotąd komentarza w tej sprawie - podała agencja Reutera.

Trump i Kim spotkali się jak dotąd trzykrotnie. Na pierwszym szczycie w Singapurze latem 2018 roku przywódca Korei Płn. zadeklarował gotowość do denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego w zamian za gwarancje bezpieczeństwa dla swojego kraju. Nie ogłoszono jednak konkretnego planu likwidacji północnokoreańskiego programu jądrowego ani istniejącego arsenału nuklearnego.

Na drugim szczycie w Hanoi w lutym br. obie strony nie doszły do porozumienia w tej sprawie, co doprowadziło do załamania się rozmów. Trump i Kim uzgodnili wznowienie negocjacji, gdy spotkali się po raz trzeci – w lipcu w Panmundżomie – ale jak dotąd nie zostały one wznowione.

W ubiegłym tygodniu wiceminister spraw zagranicznych Korei Płn. Cze Son Hui ogłosiła, że Pjongjang jest skłonny do rozpoczęcia negocjacji jeszcze we wrześniu. Zaledwie kilka godzin później Korea Płn. przeprowadziła jednak kolejną próbę rakiet krótkiego zasięgu.

Urzędnicy w Pjongjangu krytykowali wspólne manewry wojskowe USA i Korei Płd., które określali jako przygotowania do inwazji na Koreę Płn. Twierdzili również, że tego rodzaju akty wrogości ze strony Stanów Zjednoczonych zmuszają ich kraj do zbrojeń.

Andrzej Borowiak (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj