Budowa sieci 5G rozgrzewa emocje niemalże na całym świecie. Od kilku miesięcy obserwujemy konflikt na linii Chiny - USA, którego konsekwencje już dziś odczuwane są także w Europie. Celem Stanów Zjednoczonych jest zapobieżenie dalszej ekspansji technologicznej Chin oraz niedopuszczenie firmy Huawei do osiągnięcia pozycji dominującej w kwestii budowy sieci piątej generacji. USA „naciskają” więc swoich sojuszników do poparcia polityki prowadzonej przez prezydenta Donalda Trumpa, a co za tym idzie, zamknięcia swoich rynków na produkty chińskiego producenta. Według Stanów Zjednoczonych, budowa sieci 5G przez chińskich partnerów to zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i kluczowych obszarów funkcjonowania państwa, a także funkcjonowania amerykańskich sojuszy międzynarodowych. Argumentem wysuwanym przez Amerykanów ma być potencjalne szpiegostwo na rzecz Chińskiej Republiki Ludowej. Firmy z Państwa Środka natomiast odpierają zarzuty i deklarują chęć transparentnej współpracy.

5G a strategiczna autonomia  

W kontekście 5G, ale także innych przełomowych technologii cyfrowych, celem UE powinno być rozwinięcie strategicznej autonomii, czyli możliwości realizowania swoich celów, głównie w oparciu o własne siły. Bowiem, jak argumentują ekspertki, stawką w tej w rozgrywce jest zachowanie podmiotowości w globalnej grze. Koncepcja strategicznej autonomii została zdefiniowana m.in. przez Paula Timmersa, pracownika naukowego Uniwersytetu Oksfordzkiego jako zdolność i możliwość do decydowania i działania w odniesieniu do istotnych aspektów dotyczących długoterminowej przyszłości gospodarki, społeczeństwa i instytucji. Aby zapewnić odpowiedni rozwój technologiczny, wysoką pozycję Europy w globalnym łańcuchu dostaw, a także bezpieczeństwo narodowe, państwa europejskie powinny postawić na własne zasoby technologiczne, a także nie kreować i nie pogłębiać zależności, które wystawią sieć 5G na zagrożenia bezpieczeństwa ze strony krajów trzecich. Europa musi wzmacniać swój potencjał tam, gdzie to możliwe oraz współpracę z krajami sojuszu transatlantyckiego oraz tymi zaliczanymi do grupy „podobnie myślących” w tym m.in. Japonią czy Koreą Południową. Dodatkowo, w kontekście korzystania z rozwiązań zewnętrznych dostawców, państwa powinny mieć zdolności do tego, aby weryfikować i kontrolować te rozwiązania.

5G narzędziem soft i hard power

Autorki dokumentu - Izabela Albrycht, Prezes Instytutu Kościuszki oraz dr Joanna Świątkowska, Dyrektor Programowa CYBERSEC zauważają, że zaawansowane technologie, w tym sieć 5G, zaczynają odgrywać kluczową rolę w projekcji soft i hard power. To właśnie wokół 5G jako miękkiej siły toczy się obecna medialna odsłona sporu na linii USA – Chiny. Jednakże, w rzeczywistości chodzi również o to, że sieć 5G ma potencjał stania się w przyszłości narzędziem hard power z uwagi na swoje potencjalne militarne zastosowanie. Polegać będzie na niej strategiczna łączność i komunikacja, świadomość sytuacyjna na polu bitwy, a także autonomiczny sprzęt wojskowy (np. drony), nowoczesna infrastruktura wojskowa (np. inteligentne bazy i posterunki), czy też inteligentne urządzenia, w które wyposażeni są żołnierze. W związku z tym, możliwe będzie również wykorzystanie urządzeń cywilnych podłączonych do sieci 5G do celów militarnych. Biorąc pod uwagę fakt, że wojsko jest użytkownikiem infrastruktury cywilnej, ważne jest zabezpieczenie tych aktywów przed atakami zewnętrznymi i zakłóceniami wewnętrznymi. Natomiast w przypadku potencjalnego konfliktu, istnieje prawdopodobieństwo oraz techniczna możliwość poważnego zakłócenia funkcjonowania sieci 5G.

Jaki wybór ma Europa?

Pomimo, że debata wokół budowy 5G koncertuje się na dylemacie czy podążać w tym kontekście za Waszyngtonem czy za Pekinem, to w Europie musimy przede wszystkim pamiętać o tym, że istnieją rodzimi dostawcy technologii 5G. Jest wiele przykładów globalnego zasięgu i udanych pilotażowych wdrożeń technologii 5G realizowanych przez europejskie firmy, które podobnie jak chińska, rozwinęły kompleksowe rozwiązania w ramach rozwoju sieci 5G (end-to-end solutions). Europa może zbudować markę 5G Made by EU, a dodatkową przewagą konkurencyjną europejskich firm wydają się być rezultaty oceny jakości produktów oferowanych przez wiodących dostawców ze starego kontynentu. Zatem wbrew panującemu powszechnie przekonaniu, sytuacja Europy w wyścigu o 5G nie jest zła, wymaga dalszych działań, ale nie skazuje nas od razu na pozycję „przegranego”.

Jednocześnie na świecie toczy się dyskusja na temat modelu budowy sieci piątej generacji. Jedną z koncepcji rozważanej w Polsce jest stworzenie wspólnej infrastruktury przez podmiot publiczno-prywatny w formie spółki celowej, do której zaproszeni byliby wszyscy komercyjni operatorzy mobilni w kraju. Taki model niesie za sobą wiele korzyści, takich jak większy poziom bezpieczeństwa, pokrycie białych plam telekomunikacyjnych, znaczącą redukcję kosztów budowy oraz utrzymania sieci, zmniejszenie promieniowania elektromagnetycznego czy zapewnienie państwu ogólnokrajowego Bezprzewodowego Systemu Łączności Specjalnej dla służb mundurowych, ratunkowych oraz infrastruktury krytycznej.

Alternatywą wybór „europejski”

Obecnie do Komisji Europejskiej spływają analizy państw członkowskich dotyczące bezpieczeństwa sieci telekomunikacyjnych. Następnym krokiem będzie próba wypracowania wspólnego stanowiska Europy w temacie przyszłego wdrożenia sieci 5G, co również będzie omawiane podczas V Europejskiego Forum Cyberbezpieczeństwa CYBERSEC, które odbędzie się w dniach 29-30 października br. w Katowicach.

Biorąc pod uwagę powyższe aspekty, Instytut Kościuszki w najnowszym briefie programowym zaleca państwom europejskim kierowanie się celami strategicznej autonomii przy podejmowaniu dalszych decyzji dot. sieci 5G. Niezbędne jest również stworzenie warunków do jak najszybszego nadrobienia zaległości w zakresie budowy europejskiej autonomii w ramach rozwoju sieci 5G.

Europa powinna zawalczyć w telekomunikacyjnym wyścigu piątej generacji z wielu powodów. Przede wszystkim po to, aby samodzielnie zadecydować o budowie swojego bezpiecznego fundamentu cyfrowego, oraz po to, aby w przyszłości stać się równorzędnym partnerem dla USA i ChRL, w ramach coraz bardziej zaawansowanego rozwoju technologicznego – czytamy w dokumencie programowym Instytutu Kościuszki. W przeciwnym razie może zostać jedynie biernym odbiorcą innowacji tworzonych przez innych (syndrom spóźnionego przybysza) albo z infrastrukturą przemysłową i cyfrową podatną na ingerencję ze strony krajów, które postrzegane są jako te nieprzestrzegające zasad odpowiedzialnego zachowania w cyberprzestrzeni – konkludują autorki dokumentu.

Dokument “Przyszłość 5G czyli Quo Vadis, Europo?” dostępny jest pod adresem: https://ik.org.pl/publikacje/przyszlosc-5g-czyli-quo-vadis-europo/