Zima zaskoczyła drogowców, a wybory Platformę?

Oczywiście, że nie.

To nie może pan powtarzać, że zabrakło wam czasu.

Jeździliśmy po całej Polsce, po powiatowych miasteczkach, raz, dwa razy w tygodniu i tak budowaliśmy te dwadzieścia kilka procent. Mówię, że zabrakło czasu, by przekroczyć kolejną barierę.

A może to nie czasu brakowało, tylko pomysłu?

Zderzaliśmy się nie tylko ze swoimi słabościami z czasów naszych rządów, ale też z PiS, który korzystał z koniunktury gospodarczej.

Politycy PO powtarzają, że wszystko przez propagandę TVP i pogramy socjalne.

Ja nic nie mówiłem o telewizji publicznej.

Pan powtarza, że poszło o transfery socjalne. Kryje się za tym przekonanie, że ludzie są na tyle tępi i przekupni, że jak im się poświeci gotówką i ogłupi propagandą, to uwierzą we wszystko.

Ujmuję to inaczej: nasza słabość plus transfery socjalne PiS doprowadziły do wyniku wyborów. W dużych miastach odbudowaliśmy się szybko, co było widać po wyborach samorządowych, natomiast zabrakło czasu, by się odbudować na prowincji. Potrzebowaliśmy jeszcze półtora roku, dwóch lat na jeżdżenie po miasteczkach.

Cały wywiad z Rafałem Grupińskim przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP