To pieszy powinien mieć pierwszeństwo na pasach? Z kierowcami trudno dyskutować [WYWIAD]

Nowy projekt uratuje pieszych?
Wypadek przejście dla pieszych/ShutterStock
Mamy narażać ludzkie życie, bo wolimy rzadziej zatrzymywać się przed przejściami? - puta Łukasz Zboralski, twórca portalu BRD24.pl, który zajmuje się bezpieczeństwem na drogach.
4390379-u747d9-lukasz-zboralski-fot-20mat-20prasowe-p.jpg
Łukasz Zboralski twórca portalu BRD24.pl, który zajmuje się bezpieczeństwem na drogach - fot. mat. prasowe

Oczywiście, że nie. Politycy od lat wiedzą, co należy zrobić, bo w ministerialnych szufladach leżą odpowiednie analizy, wiemy także, jakie rozwiązania sprawdzają się na świecie. Niestety – nie tylko za rządów PiS, lecz za poprzednich także – decydenci nie interesują się poprawą bezpieczeństwa na drogach. I dopiero po tragicznych wypadkach, jak np. ten na Bielanach, gdzie na przejściu dla pieszych zginął pod kołami pędzącego samochodu młody mężczyzna, któremu cudem udało się wcześniej zepchnąć z jezdni żonę i dziecko, w końcu pod presją opinii publicznej podejmują działania. Ale to nie jest dobre, bo taka wymuszona przez media akcyjność nie może równać się z długotrwałą i planowaną polityką.

Mam nadzieję, bo po raz pierwszy powiedział o tym szef rządu – i to w exposé. Zapowiedział kilka szczegółowych rozwiązań, m.in. zmianę przepisu w sprawie ochrony prawnej pieszych przed przejściami. Zasugerował również ponoszenie większej odpowiedzialności finansowej przez tych, którzy łamią prawo na drogach. Być może doczekamy się sensownych zmian, które od lat odkładano.

>>> Czytaj też: "Korytarze życia" i jazda "na suwak". Od dziś wchodzą w życie nowe przepisy drogowe

W Polsce trudno jest dyskutować z wieloma kierowcami, bo są przekonani, że skoro dużo jeżdżą, to wiedzą lepiej. Ja, broniąc tego przepisu, nie opieram się na domysłach czy wierze, wolę fakty i dane. Mamy liczne doświadczenia krajów zachodnich, w których takie przepisy obowiązują – i wypadków na przejściach jest znacznie mniej. Teraz mamy też argument dla tych, którzy uważają, że to co dobre na Zachodzie, u nas się nie sprawdzi. Litwini ponad rok temu dali pierwszeństwo pieszym – i liczba ofiar śmiertelnych na pasach spadła o 40 proc. – z 15 do 9. Przy czym u nich łączna liczba zabitych i wypadków rośnie, ale na przejściach spada. Oczywiście litewskie dane są niewielkie, jeśli chodzi o liczby, więc traktujmy je ostrożnie, ale na pewno są mocnym dowodem na to, że ludzie nie zaczęli bezrefleksyjnie wkraczać na przejścia, co sugerują przeciwnicy takich zmian w Polsce.

Dziwaczny argument. Mamy narażać ludzkie życie, bo wolimy rzadziej zatrzymywać się przed przejściami? Poza tym groźba rzekomego paraliżu miasta to humbug. Nowy przepis wymusi na nas zatrzymanie się, jednak nie zawsze. Czasem wystarczy, że w odpowiednio dużej odległości zwolnimy z przepisowej pięćdziesiątki np. do 20 km/h. Wolniejsza jazda nie oznacza zaś powiększenia korków. Przeciwnie – gdyby polscy kierowcy jeździli w miastach zgodnie z ograniczeniami, to ruch byłby płynniejszy. Poza tym nigdzie, gdzie takie regulacje obowiązują, nie nastąpił paraliż komunikacji miejskiej, co jest najlepszym dowodem na to, że taka teza jest niemądra.

Cały wywiad z Łukaszem Zboralskim przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Krzysztof Śmietana
Krzysztof Śmietana
Dziennikarz w DGP. Pisze głównie o transporcie, dużych inwestycjach publicznych, branży budowlanej a czasem także o motoryzacji
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTo pieszy powinien mieć pierwszeństwo na pasach? Z kierowcami trudno dyskutować [WYWIAD] »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj