Nowa era dla Wielkiej Brytanii. "Die Welt": Solowa trasa koncertowa niekoniecznie musi zakończyć się sukcesem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 grudnia 2019, 11:38
Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson będzie chciał jak najszybciej zrealizować swój najważniejszy polityczny projekt, jakim jest wyjście z UE - zauważa w piątek niemiecki dziennik "Die Welt", komentując wyniki czwartkowych wyborów do Izby Gmin.

"Hasło +Let's get Brexit done+ było powtarzane wyborcom od października. Przekonało ono miliony Brytyjczyków zmęczonych latami przepychanek. Blokady , czy to przez opozycję, czy to przez kolegów Johnsona z klubu parlamentarnego należą prawdopodobnie do przeszłości" - zauważa berlińska gazeta.

W czwartkowych wyborach Partia Konserwatywna zdobyła w Izbie Gmin bezwzględną większość.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" konstatuje, że Johnson dostał od wyborców mocny mandat na wyprowadzenie kraju z UE. Ale ostrzega jednocześnie, że dla Wielkiej Brytanii "nowa era może być jednak mniej pomyślna niż obiecują to propagandyści wyjścia". "W świecie geopolitycznej rywalizacji wielkich mocarstw solowa trasa koncertowa niekoniecznie musi zakończyć się sukcesem" - wskazuje dziennik z finansowej stolicy Niemiec.

>>> Czytaj też: Historyczne zwycięstwo Johnsona. Konserwatyści będą mieć samodzielną większość

Inne niebezpieczeństwo dla Zjednoczonego Królestwa, to zdaniem "FAZ" groźba rozpadu. "Największa niewiadoma leży w samej : działają w niej mocne siły odśrodkowe. Po wielkim sukcesie szkockich nacjonalistów wezwanie do niepodległości zabrzmi jeszcze głośniej niż dotychczas. Dyskusje na temat zjednoczenia z Republiką Irlandii nabiorą tempa również w Irlandii Północnej. W dłuższej perspektywie rozpad królestwa może być ceną, którą kraj musi zapłacić za brexit" - wieszczy gazeta.

Tygodnik "Die Zeit" na swej stronie internetowej wskazuje, że jest niemal pewne, że Wielka Brytania opuści UE 31 stycznia 2020 roku. Przypomina, że brexit odbędzie się na podstawie umowy wynegocjowanej przez Johnsona i popieranej przez jego deputowanych. W związku z tym zostanie ona najpewniej przyjęta przez parlament jeszcze przed Bożym Narodzeniem.

Z ogłoszonych w piątek częściowych oficjalnych rezultatów czwartkowych wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii wynika, że Partia Konserwatywna będzie mieć bezwzględną większość w nowej Izbie Gmin. Wprawdzie nie we wszystkich 650 okręgach liczenie głosów zakończyło się, ale torysi przekroczyli już próg 326 mandatów, oznaczający, że będą mogli samodzielnie rządzić.

Obecne prognozy mówią, że Partia Konserwatywna będzie mieć 363 posłów, co oznacza wzrost o 45 w porównaniu z wynikiem z poprzednich wyborów z czerwca 2017 roku. Opozycyjna Partia Pracy będzie miała 203 mandaty.

>>> Czytaj też: Polexit jest możliwy? "Za jakiś czas Polska może pójść śladem Wielkiej Brytanii"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj