Naimski: Niebawem zostanie wybrany wykonawca morskiego odcinka Balic Pipe

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 stycznia 2020, 17:09
Mapa Baltic Pipe
Mapa Baltic Pipe/Media
W ciągu kilku, kilkunastu tygodni zakończona będzie procedura przetargowa i wybrany zostanie wykonawca morskiego odcinka Baltic Pipe - powiedział w piątek pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. Zaznaczył, że budowa rurociągu na dnie Bałtyku rozpocznie się w połowie tego roku, a jej zakończenie nastąpi w 2022 roku.

Naimski podkreślił, że strategiczna inwestycja realizowana jest zgodnie z planem założonym cztery lata 4 lata temu i rurociąg, który ma uniezależnić Polskę od rosyjskiego wydobycia i eksportu będzie gotowy w 2022 roku. "Został już podpisany kontrakt zakupowy pomiędzy Gaz-Systemem i niemiecką firmą Euro-Pipe, która produkuje rury". Wskazał, że wiadomo już kiedy te rury zostaną dostarczone i "w jakim czasie będą ułożone na dnie morza". "W ciągu kilku, kilkunastu tygodni zakończona będzie procedura przetargowa i wybrany zostanie wykonawca morskiego odcinka" - powiedział.

Dwa tygodnie temu (9 stycznia br.) Gaz-System podpisał umowę na dostawę ponad 23 tys. rur dla podmorskiej części gazociągu. Wynika z niej, że rury dostarczy niemiecka firma Europipe GmbH. Umowa obejmuje też tymczasowe magazynowanie rur oraz ich transport do miejsca odbioru przez wykonawcę gazociągu. Długość podmorskiego odcinka Baltic Pipe na Bałtyku to ok. 275 km.

Pytany o to, czy istnieje problem w związku z przecięciem się gazociąg Baltic Pipe z gazociągiem na dnie Morza Bałtyckiego, Naimski wskazał że "to już nie jest żaden problem, ta sprawa jest absolutnie pod kontrolą. Nie spodziewamy się tutaj żadnych przeszkód" - ocenił.

Zwrócił też uwagę na wypowiedź prezydenta Rosji Władimira Putina, który kilka dni temu zapowiedział, że Nord Stream II będzie gotowy pod koniec 2020 roku lub w pierwszym kwartale 2021 roku. To - według Naimskiego - oznacza, że rosyjsko - niemiecka inwestycja opóźniona jest o ponad rok. Dodał, że jest to efekt oporu wobec tej inwestycji ze strony polskiej i innych krajów europejskich.

Naimski powiedział, że osiągnięcie "zera emisyjności" w 2050 roku jest dla Polski niemożliwe. Zaznaczył jednak, że jest już i będzie nadal realizowany program dywersyfikacji źródeł energii, polegający m.in na budowie farm wiatrowych oraz elektrowni atomowych. Wskazał, że program energetyki jądrowej powinien zostać przyjęty jeszcze w tej kadencji parlamentarnej, a pierwszy reaktor ma być gotowy w 2033 roku.

Zaznaczył, że bezemisyjna energetyka jądrowa, w kontekście obowiązującej polityki klimatycznej, jest dla Polski najlepszym rozwiązaniem.

>>> Czytaj też: MAP: Powstanie magazyn rezerw węgla w centralnej Polsce

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj