Raport: Technologie cyfrowe też zanieczyszczają środowisko. I to bardziej niż przemysł lotniczy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 lutego 2020, 10:25
Serwery Google
Serwery Google/Media
Udział technologii cyfrowych w globalnej emisji gazów cieplarnianych wzrósł do 3,7 proc. z 2,5 proc. w 2013 r. - wskazał Polski Instytut Ekonomicznych. Jest zatem większy niż w przypadku np. przemysłu lotniczego.

Eksperci PIE podkreślili, że do wzrostu konsumpcji energii i emisji gazów cieplarnianych przyczynia się nie tylko przemysł ciężki czy samochody, ale też m.in.

"Odtwarzanie przez 10 godzin takich filmów zawiera więcej danych niż wszystkie anglojęzyczne artykuły w formacie tekstowym umieszczone na Wikipedii" - napisali eksperci instytutu w najnowszym wydaniu "Tygodnika Gospodarczego PIE". Według danych The Shift Project, które zacytowali, oglądanie filmów wideo przez internet tylko w 2018 r. było odpowiedzialne za jak ta, którą odnotowano w przypadku takiego kraju, jak Hiszpania.

Inną gałęzią technologii cyfrowych odpowiedzialnych za konsumpcję znacznej ilości energii są- dodali. Według Międzynarodowej Agencji Energii, światowe zapotrzebowanie na energię przez centra danych w 2019 r. wyniosło 192 TWh. "Dla porównania, całkowita konsumpcja energii elektrycznej w Polsce w 2018 r. wyniosła 176 TWh" - czytamy.

"Udział technologii cyfrowych w globalnej emisji gazów cieplarnianych wzrósł do 3,7 proc. z poziomu 2,5 proc. w 2013 r. Dla porównania, przemysł lotniczy odpowiada za emisję ponad 2 proc. gazów cieplarnianych" - podkreślili analitycy instytutu, powołując się na raport francuskiego think-tanku The Shift Project z 2019 r.

Zużywanie energii nie jest jednak tożsame z emitowaniem tej samej ilości zanieczyszczeń. Eksperci PIE zwrócili uwagę, że w 2018 r. Google (10 TWh) i Apple (1,3 TWh) nabyli lub wytworzyli energię z odnawialnych źródeł równą 100 proc. konsumpcji energii przez ich centra danych. "Z kolei Amazon i Microsoft mogą pochwalić się 50 proc. udziałem energii ze źródeł odnawialnych" - napisali.

Według PIE zużycie energii oraz emisję gazów cieplarnianych można po części ograniczyć w prosty sposób. "Gdyby np. każdy Brytyjczyk wysyłał przez cały rok jednego maila grzecznościowego dziennie mniej ekwiwalent zaoszczędzonej energii byłby równy wyłączeniu z ruchu ponad 3,3 tys. samochodów z napędem diesla" - wskazali, przywołując dane firmy OVO Energy.

>>> Czytaj też: Dekarbonizacja po niemiecku. Rozrastają się kopalnie, do likwidacji wsie i osiedla

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj