Premier Malezji Muhyiddin Yassin przedstawił w piątek długą listę kroków, które rząd podejmie w odpowiedzi na rozpoczynający się kryzys gospodarczy. Kraj ma przeznaczyć w sumie 250 mld ringgitów (57,3 mld dolarów) na pomoc dla mieszkańców oraz małych i średnich firm najbardziej dotkniętych ekonomicznymi skutkami trwającej pandemii.

Podczas telewizyjnego przemówienia szef rządu zapewnił Malezyjczyków, że nikt nie zostanie pozostawiony sam sobie.

Bezpośrednie transfery gotówkowe mają otrzymać studenci, urzędnicy i najmniej zamożne gospodarstwa domowe. Rodziny mieszkające w lokalach socjalnych otrzymają półroczne zwolnienie z czynszów, planowana jest też obniżka cen elektryczności oraz dostępu do Internetu, pomoc finansowa dla pracodawców chcących utrzymać miejsca pracy, dla pracowników kontraktowych i właścicieli małych firm.

Miliard ringgitów zostanie odłożony na zapewnienie krajowi bezpieczeństwa żywnościowego. Kolejny miliard rząd przeznaczy na zakup sprzętu medycznego i służbę zdrowia, dokładając pieniądze do 500 mln ringgitów obiecanych wcześniej.

Premier Muhyiddin zapewnił, że rząd nie będzie zadłużał kraju, by sfinansować te wydatki. „Jesteśmy na wojnie z niewidzialnymi siłami. Sytuacja, której stawiamy czoła jest bez precedensu w historii” – podkreślił podczas telewizyjnego wystąpienia.

W Malezji do piątku wykryto 2031 infekcji nowym koronawirusem. 24 osoby chore na Covid-19 zmarły.

Władze sąsiedniego Singapuru poinformowały w czwartek, że przeznaczą na walkę z kryzysem wywołanym przez pandemię w przeliczeniu 33,1 mld dolarów, które mają trafić do firm i gospodarstw domowych. Razem ze środkami przeznaczonymi w lutym na walkę z samą pandemią (4,4 mld dolarów) pakiety stanowią około 11 proc. singapurskiego PKB.

Wicepremier i minister finansów Heng Swee Keat powiedział, że do sfinansowania tych wydatków rząd użyje niemal 12 mld dolarów rezerw walutowych. To drugi raz w historii, kiedy miasto-państwo po nie sięga. Poprzednio miało to miejsce w czasie globalnego kryzysu finansowego w 2009 roku, kiedy rząd skorzystał z 3,4 mld dolarów rezerw.

W ramach ogłoszonej w tym tygodniu nowej polityki Singapur zawiesza obowiązywanie podatku od nieruchomości dla hoteli, restauracji i sklepów dotkniętych kryzysem i czasowo rezygnuje z pobierania podatku dochodowego od firm i samozatrudnionych. Rząd będzie dopłacał do pensji pracowników w firmach, które chcą utrzymać miejsca pracy i jednorazowo wypłaci po kilkaset dolarów wszystkim dorosłym obywatelom, a dodatkowo rodzicom. Od maja do września bezrobotni pracownicy niższego szczebla mają dostawać zapomogi przez trzymiesięczny okres poszukiwania nowego zatrudnienia lub szkolenia. Osobne kwoty w ramach pakietu pomocowego przeznaczono dla sektorów szczególnie dotkniętych pandemią, w tym lotnictwa, turystyki, transportu drogowego oraz dla instytucji kultury.

Singapur był jednym z krajów najwcześniej dotkniętych epidemią Covid-19 i utrzymuje relatywnie wolne tempo rozprzestrzeniania się choroby. Dotąd potwierdzono tam 732 przypadki zachorowań i dwa zgony.

„Ta wyjątkowa sytuacja wymaga wyjątkowych kroków. Oszczędzaliśmy na czarną godzinę” - powiedział wicepremier Heng. Jak przyznał, podjęte środki doprowadzą do zwiększenia tegorocznego deficytu budżetowego państwa do 7,9 proc. PKB. Rząd przewiduje, że singapurska gospodarka skurczy się w tym roku od 1 do 4 proc.

>>> Czytaj też: Ameryka walczy o gospodarkę. Największy w historii pakiet stymulacyjny przegłosowany