Najpopularniejszy bodaj na Węgrzech cel wycieczek na Wielkanoc, wioska Hollokoe na północy kraju, która znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, była zmuszona odwołać w tym roku swój słynny festiwal wielkanocny.

Burmistrz Csaba Szabo powiedział, że samorząd stracił z tego tytułu 5-6 mln ft (14-17 tys. euro), lokalna spółka 10-20 mln (28-57 tys. euro), zaś przedsiębiorcy jeszcze więcej. W sumie straty - jego zdaniem - mogą wynieść 100 mln ft (285 tys. euro). Samorząd i lokalna spółka zwolniły już kilkanaście osób, a wielu pozostałym skrócono czas pracy.

Jeszcze większe straty zanotował samorząd w kurorcie kąpieliskowym Heviz w pobliżu zachodniego skraju Balatonu. Według burmistrza miejscowości, w której znajduje się popularne jezioro termalne, Gabora Pappa w tym roku straty z tytułu pandemii mogą sięgnąć nawet 1 mld forintów (2,8 mln euro). Jak szacuje, do końca maja utracone dochody oraz wydatki na ochronę przed koronawirusem mogą wynieść 350 mln ft (prawie 1 mln euro), zaś kolejne 650 mln ft (1,8 mln euro) wypadną z budżetu na skutek niewpływania podatku turystycznego. Aby kryzys w jak najmniejszym stopniu dotknął przedsiębiorców, w mieście zawieszono radnym diety i dodatki z tytułu zasiadania w komisjach.

Spodziewane straty w dochodach mogą sięgnąć 1 mld forintów także w uzdrowiskowej miejscowości Hajduszoboszlo na wschodzie kraju. Burmistrz Gyula Czegledi powiedział, że zawieszono realizację wszystkich samorządowych inwestycji. „Dzielnica turystyczna przypomina w tej chwili miasto duchów” – powiedział.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)