Będące największym europejskim tanim przewoźnikiem lotniczym irlandzkie towarzystwo Ryanair poinformowało w poniedziałek, że z powodu kryzysu koronawirusowego spodziewa się w II kwartale br. straty 200 mln euro, czyli dwukrotnie większej niż prognozowano wcześniej.

Korektę taką przedstawiono w siedzibie spółki w Dublinie przy okazji prezentacji wyników ubiegłego roku finansowego, który zakończył się 31 marca. Ryanair liczy się z tym, że w obecnym roku finansowym przewiezie mniej niż 80 mln pasażerów, czyli zaledwie połowę zakładanych pierwotnie 154 mln. Nie jest na razie w stanie oszacować, jaki księgowy rezultat przyniesie mu ten rok.

Ryanair ogłosił już zamiar zwolnienia do 3 tys. pilotów i członków personelu kabinowego. Bierze również pod uwagę wprowadzenie bezpłatnych urlopów, obniżenie płac nawet o 20 proc. oraz przejściowe zamknięcie swych baz w różnych państwach europejskich.

W roku finansowym 2019/20 z samolotów Ryanair skorzystało 148,6 mln podróżnych, czyli o około 4 proc. więcej niż rok wcześniej. Dzięki wzrostowi cen biletów wpływy spółki zwiększyły się w porównaniu z rokiem 2018/19 o 10 proc., do 8,5 mld euro.

Z powodu wysokich cen paliwa lotniczego i przede wszystkim z powodu spadku wartości finansowych instrumentów spekulowania na tych cenach zyski akcjonariuszy zmniejszyły się o 26 proc., do 649 mln euro. Bez strat na wspomnianych instrumentach zwiększyłyby się o 13 proc., do blisko miliarda euro.

Ryanair chce od lipca wznowić 40 proc. swych rozkładowych lotów, ale warunkami tego są złagodzenie przez Unię Europejską obecnych restrykcji w pasażerskiej komunikacji powietrznej oraz stosowanie na lotniskach przedsięwzięć zapobiegających infekcjom koronawirusowym.

>>> Polecamy: Volkswagen okroi załogę w Poznaniu. Pracę straci ok. 450 osób