Polscy rolnicy ruszyli po słońce, biogaz został w tyle

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 czerwca 2020, 06:45
panele solarne, słoneczne, fotowoltaika
panele solarne, słoneczne, fotowoltaika/ShutterStock
Biogazowni rolniczych przybywa powoli. Choć wsparcie jest bardzo wysokie, to problemem jest wysoki koszt inwestycji i zdobycie kapitału na start. Zamiast w biogazownie rolnicy wolą inwestować w fotowoltaikę. Czy na rynek wejdą duże koncerny?

Program , który w ubiegłym roku rozpoczął , jak w soczewce skupił obraz rozwoju energetyki odnawialnej na wsi. Budżet wieloletniego programu skierowanego do rolników indywidualnych wynosi 200 mln zł.  Ponad pół tysiąca rolników sięgnęło po dotacje i pożyczki z programu Agroenergia na własną elektrownię słoneczną. Biogaz planuje wykorzystać do produkcji energii trzech rolników, którzy złożyli wnioski o dofinansowanie. Pięć wniosków dotyczy kogeneracji gazowej, 26 - pomp ciepła, co daje tej technologii drugie miejsce w programie (4 proc. wniosków).

Jak informuje NFOŚiGW "rolnicy zdecydowanie preferują wybór instalacji fotowoltaicznych – ze względu na ich prostotę, brak nadmiernej konserwacji oraz ograniczone wymogi formalno-prawne".  Z programu można było dostać pożyczkę do 2 mln zł i dotację wysokości maksymalnie 800 tys. zł. To zdecydowanie za mało w przypadku biogazowni.

-  Nawet mała biogazownia to wydatek od kilku do kilkunastu milionów złotych i rzadko które gospodarstwo, nawet duże, ma taki kapitał. Inwestycja w biogazownię o mocy 0,5 MW wymaga nakładów rzędu 8-10 milionów złotych. Więksi rolnicy, którzy mają substrat do produkcji biogazu, nie mają kapitału do zainwestowania - mówi Michał Tarka, partner w Kancelarii Prawnej SMM Legal.

Jak podkreśla, obecny stan możliwości branży biogazowej obfituje w paradoksy. Z jednej strony rolnicy czy branża komunalna nie mogą zdobyć finansowania inwestycji w biogazownie i tu leży główny problem małej liczby inwestycji w tym sektorze. Z drugiej strony, dzisiejszy system wsparcia tradycyjnego wykorzystania biogazu jest bardzo korzystny.

- Przy cenach referencyjnych dla biogazowni rolniczych mniejszych niż 0,5 MW na poziomie do 760 zł/MWh, roczny przychód takiej instalacji wynosi nawet ok. 3 mln zł. Po odjęciu kosztów, które można oszacować na 800 tys. zł – 1 mln zł, właściciel instalacji zyskuje rocznie około 2 mln zł. Zwrot z takiej inwestycji to około 5-6 lat przy dobrym zarządzaniu takim przedsiębiorstwem - ocenia Tarka. - To bardzo opłacalna inwestycja, ale obawiam się, że z powodu braku łatwego dostępu do źródeł finansowania oraz ze względu na chęć „oszczędzania” potencjału biogazu na cele paliwowe, inwestycje w „starym” modelu kogeneracyjnym nadal nie wejdą na wysokie poziomy - dodaje Michał Tarka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj