Bruksela uznała, że wsparcie jest zgodne z przepisami UE dotyczącymi pomocy państwa. Jednocześnie Komisja zatwierdziła pomoc w wysokości 286 mln euro dla fińskiego przewoźnika Finnair. To przedsiębiorstwo ma być dokapitalizowane.

Lotnictwo to jedna z branż, które najmocniej ucierpiały z powodu pandemii. Wielu przewoźników bez wsparcia ze środków budżetowych czekałoby bankructwo. Najgłośniejsza w ostatnim czasie sprawa dotyczy niemieckiej Lufthansy, której straty tylko z pierwszego kwartału (w którym operacje lotnicze w większości odbywały się normalnie) wyniosły 2,1 mld euro.

Lufthansa nie skorzystała na razie z przygotowanego dla niej przez niemiecki rząd wielomiliardowego pakietu pomocowego, gdyż nie zgadza się na postawione przez Komisję Europejską warunki jego przyjęcia.

Reklama

Sytuacja przewoźników w Europie jest jednak różna. W przypadku TAP, głównych portugalskich linii lotniczych, dysponujących flotą 105 samolotów, chodzi o pożyczkę, a nie wsparcie kapitałowe w zamian za udziały (czyli w efekcie częściową nacjonalizację), jak to ma mieć miejsce wobec Lufthansy.

"To wynoszące 1,2 mld euro wsparcie ratunkowe pomoże TAP sprostać potrzebom w zakresie płynności i utorować drogę restrukturyzacji w celu zapewnienia jej długoterminowej rentowności" - oświadczyła w środę wiceszefowa Komisji Europejskiej odpowiedzialna za konkurencję Margrethe Vestager.

W 2019 r. TAP wykonywał loty do 95 miejsc w 38 krajach, przewożąc ponad 17 mln pasażerów ze swojego głównego lotniska w Lizbonie i innych portów w Portugalii.

Władze tego kraju notyfikowały Komisji swoje plany dotyczące przekazania wynoszącej 1,2 mld euro pożyczki 9 czerwca. TAP był w tarapatach finansowych jeszcze przed pandemią. Po jej wybuchu przedsiębiorstwo to, podobnie jak inne firmy w sektorze lotniczym, cierpi mocno wskutek ograniczenia operacji.

TAP nie kwalifikuje się do uzyskania pomocy w ramach uelastycznionych na czas "koronakryzysu" ram pomocy państwa, bo z tych zasad mogą korzystać tylko firmy, które były rentowne przed końcem zeszłego roku.

W tym przypadku Komisja skorzystała jednak z wytycznych w sprawie ratowania i restrukturyzacji, które umożliwiają państwom członkowskim wspieranie przedsiębiorstw znajdujących się w trudnej sytuacji, pod warunkiem, że środki wsparcia publicznego są ograniczone. Pomoc może być udzielona maksymalnie na okres pół roku, aby dać firmie z niej korzystającej czas na opracowanie planu ratunkowego.

Władze w Lizbonie zobowiązały się, że TAP zwróci pożyczkę lub przedstawi w ciągu 6 miesięcy plan restrukturyzacji zapewniającej jej przyszłą rentowność. Argumentem za przyznaniem pomocy było też wsparcie portugalskiego rynku turystycznego, który również został dotknięty przez pandemię.

Inaczej sprawa wygląda w odniesieniu do linii Finnair, które mają być dokapitalizowane przez fiński rząd. Obecnie państwo ma 55,8 proc. udziałów w tym przewoźniku. Finlandia ma otrzymać prawa do objęcia nowych akcji o wartości 286 mln euro. Całkowita kwota dokapitalizowania ma wynieść pół miliarda euro, ale udziały o wartości 214 mln euro mają być zaoferowane na rynku z zastrzeżeniem prawa zapisu na nie innych obecnych akcjonariuszy.

W kolejce do pomocy publicznej ustawia się wiele linii lotniczych. Wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin mówił 3 czerwca, że jeśli będzie trzeba, to Polska będzie "wspierać PLL LOT zewnętrznymi zastrzykami pieniędzy". Dotychczas nie został jednak ogłoszony plan wsparcia dla linii, które przed kilkoma latami były już ratowane poprzez pomoc publiczną.

>>> Czytaj też: Nowa era amerykańskich podróży w kosmos. SpaceX zmienia wszystko