Nie komentując jednoznacznie propozycji amerykańskich senatorów ws. sankcji, którą przedstawiono na początku czerwca, Altmaier stwierdził, że rząd Angeli Merkel jest przeciwny jakimkolwiek działaniom, które mogą wpłynąć na niemieckie i europejskie firmy.

„Niemiecki rząd od dawna uważa, że sankcje, które mają skutki eksterytorialne, stoją w sprzeczności z prawem międzynarodowym i nie przyczyniają się do rozwoju współpracy międzynarodowej” – powiedział w piątek minister. „Stanowisko to nie uległo zmianie” – dodał.

Minister Altmaier, będący bliskim sojusznikiem Angeli Merkel, został zapytany przez dziennikarzy o niedawny raport „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ). Raport, powołując się na wewnętrzne dokumenty niemieckiego resortu gospodarki stwierdza, że Berlin obawia się amerykańskich sankcji, gdyż te mogłyby wpłynąć nawet na podmioty państwowe oraz na znacznie więcej firm europejskich.

Nowe sankcje USA, które mogą dotyczyć m.in. dostawców usług w zakresie inspekcji i certyfikacji, mogłyby również wpłynąć na „czynności administracyjne agend rządowych” związanych z gazociągiem” – czytamy w FAZ.

„Byłoby pewną nowością, że sankcje swoim zasięgiem objęłyby również władze przyjaznych krajów” – pisze FAZ, powołując się na dokument resortu gospodarki. „Można się spodziewać, że celem nowych sankcje będzie znacznie więcej niemieckich i europejskich firm”.

Propozycja amerykańskich senatorów rozszerza sankcje przeciw Gazpromowi również na firmy, które ubezpieczają i współpracują przy budowie Nord Stream 2.

Senator Ted Cruz, jeden z autorów propozycji stwierdził, że niemiecko-rosyjski gazociąg stwarza „krytyczne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA i nie może być dokończony”.

>>> Czytaj też: Rosja ostrzega: Spory wokół Nord Stream 2 mogą podnieść ceny gazu w UE