Rząd ukrywa gorsze dane o gospodarce

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 maja 2009, 08:12
- Rząd dawkuje złe informacje i czasem fałszuje rzeczywistość. Tak było choćby z realizacją budżetu za 2008 r., gdy dopiero po kilku miesiącach okazało się, że resorty mają jakieś zobowiązania, nie dostały jakichś pieniędzy. Ostatnio rząd przedstawił KE nieprawdziwą prognozę dotyczącą deficytu finansów publicznych za ubiegły rok. Miało być 2,7 proc., a okazało się, że jest 3,9 proc. – mówi w rozmowie z dziennikiem „Polska” Mirosław Gronicki, były minister finansów.

- Jeśli patrzę na dane GUS, z których wynika, że spada nam eksport, inwestycje bezpośrednie i produkcja przemysłowa, to wnioskuję, że nie możemy mieć w tym roku wzrostu gospodarczego – mówi Gronicki.

Tylko niższe wpływy z inwestycji bezpośrednich mogą nas kosztować w tym roku 2 proc. PKB. A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Spadają inwestycje mieszkaniowe i nie widać, by banki odblokowały kredyty dla firm.

Wszystko to ma ogromny wpływ na wzrost gospodarczy. Gdy w ostatnim kwartale 2008 r. rozwijaliśmy się w 3-procentowym tempie, a wtedy kryzys dopiero się zaczynał, to w całym 2009 r. trudno oczekiwać wzrostu PKB.

Więcej w dzienniku „Polska”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj