Pociąg jedzie zgodnie z planem

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 maja 2009, 08:19
Bez niespodzianek zaczął się nowy tydzień na warszawskim parkiecie. Po ubiegłotygodniowych niepowodzeniach szansa na pokonanie poziomu 1900 pkt. przez WIG20 była mniejsza, niż na szóstkę w Dużym Lotku, więc inwestorzy od razu sobie odpuścili podobne pomysły. Rynek sobie łagodnie spadał, nie czyniąc jednak wielkich szkód. Widać, że inwestorzy nie nabrali jeszcze ochoty do inkasowania zysków z ponad dwumiesięcznej minihossy.

Z równowagi naszych graczy nie wybiły nawet dane o koszmarnie wysokim deficycie budżetowym w USA. Tą, jedyną zresztą w kalendarzu istotniejszą informację z otoczenia giełdy, inwestorzy zajmowali się tylko przez dwa kwadranse. Ceny akcji gwałtownie zaczęły spadać, ale potem się uspokoiły.

I dziś WIG20 zacznie sesję z poziomu 1824 pkt. To może być zresztą kolejny dzień flauty, bo rynek czeka na podawane w drugiej części tygodnia dane o sprzedaży detalicznej, produkcji przemysłu i inflacji. To one mogą nadać ton wydarzeniom na parkiecie. Na razie ochoty do sprzedawania nie ma, ale brakuje też siły do zakupów, więc mamy lekko spadkową korektę i atmosferę wyczekiwania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Superfund TFI
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj