Występując na dorocznym zjeździe Partii Pracy w Brighton, Darling potępił "zuchwałe praktyki instytucji finansowych", które przyznają pracownikom zawrotne premie za zawieranie transakcji spekulacyjnych i podejmowanie nieuzasadnionego krótkoterminowego ryzyka. "Banki nie mogą liczyć na to, że powrócą do praktyk sprzed kryzysu, tak jakby nic się nie stało" - zaznaczył minister.

Jak się szacuje, w tegorocznym brytyjskim budżecie przewaga wydatków nad dochodami sięgnie 175 mld funtów, czyli 12 proc. produktu krajowego brutto. Darling powtórzył swoją prognozę, że deficyt finansów publicznych wydatków państwa może zostać zmniejszony o połowę w ciągu 4 lat, ale musi to być efektem poprawy stanu gospodarki, a nie ograniczania wydatków. Ostrzegł również, że należy się liczyć z dalszym wzrostem bezrobocia. Nawiązując do bliskiego już terminu wyborów powszechnych, Darling ostrzegł, iż zwycięstwo konserwatystów będzie oznaczało "powrót do ciemnego okresu rządów Margaret Thatcher i Johna Majora". Opozycji zarzucił dogmatyzm oraz brak pomysłów na przezwyciężenie recesji.