GPW odrabia straty

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
6 października 2009, 13:31
Krzysztof Stępień, główny ekonomista, Expander
Krzysztof Stępień, główny ekonomista, Expander/DGP
Wtorkowe notowania przebiegają w pierwszej połowie pod znakiem wyraźnych zwyżek. Widać tu wpływ poniedziałkowej poprawy notowań na amerykańskim parkiecie. Jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że dzisiejszej sesji towarzyszy świadomość, że wydarzenia z końca ubiegłego tygodnia, kiedy to nasza giełda mocno się przeceniła, pogorszyła położenie posiadaczy akcji.

Świadczy o tym pozostawiająca wiele do życzenia aktywność inwestorów. Do południa obroty wyniosły nieco ponad 600 mln zł. W porównaniu z poniedziałkiem to sporo, ale w ubiegłym tygodniu inwestorzy znacznie mocniej handlowali. W przypadku spółek z WIG20 średnie obroty na sesję były najwyższe od II tygodnia sierpnia.

W ubiegłym tygodniu WIG przełamał krótkoterminowe wsparcie, jakie znajdowało się na poziomie 37,5 tys. pkt. Tym samym otworzył sobie drogę do ataku na średnioterminowe wsparcie, jakim jest 35,8 tys. pkt. Na tej wysokości wypadł wrześniowy dołek. Jego utworzenie zbiegło się ze zniżką WIG w takiej samej skali, jak w czasie poprzedniej korekty trwających od lutego zwyżek. W takiej sytuacji można było oczekiwać wyjścia rynku do nowego szczytu, ale nic takiego nie nastąpiło. Teraz znów krótkoterminową przewagę na parkiecie uzyskują sprzedający. Nabywający akcje w nadziei na ustanowienie nowego tegorocznego rekordu mogą czuć się rozczarowani. Dlatego w sytuacji, gdy wypadki na świecie też nie toczą się po myśli byków, pozbywają się walorów.

Filozofia inwestorów na naszym rynku w dalszym ciągu opiera się na obserwacji zagranicznych parkietów. Na nich w coraz większym stopniu widoczne jest zaniepokojenie kondycją konsumentów, której słabość rzutuje na obawy związane ze skalą spodziewanego ożywienia gospodarczego. Czy będzie ono miało realny i trwały charakter, czy jednak wynikać będzie głównie z efektu niskiej bazy porównawczej? Z szacunków Narodowej Federacji Handlu Detalicznego w USA wynika, że tegoroczny sezon świątecznych zakupów, który rozpoczyna się wraz z Halloween przyniesie po raz drugi z rzędu spadek sprzedaży. Po zniżce o 3,4% w 2008 r. w tym roku sprzedaż ma zmniejszyć się o 1%.

Z każdym dniem coraz większy wpływ na wydarzenia będzie miał rozpoczynający się w tym tygodniu sezon publikacji wyników za III kwartał przez amerykańskie firmy. Jutro rozpocznie go tradycyjnie koncern aluminiowy Alcoa. Analitycy spodziewają się, że wykaże stratę. Dla firm z S&P 500 ma to być ostatni zły kwartał pod względem zysków. Podczas poprzedniego sezonu wyników pozytywne zaskoczenia spółek stały się paliwem do silnych zwyżek cen akcji po tym, jak ostatni miesiąc II kwartału przyniósł ochłodzenie klimatu inwestycyjnego. Ostatni miesiąc III kwartału przyniósł natomiast wyraźny wzrost. Trzeba na niego spoglądać przez pryzmat oczekiwań względem osiągnięć przedsiębiorstw w III kwartale. Można założyć, że rozczarowania nie będą przechodzić bez echa. Natomiast trudniej będzie o to, by pozytywne zaskoczenia wyraźnie podbijały ceny akcji.

WYKRES DNIA

Opublikowane dziś dane o sierpniowej produkcji przemysłowej w Wielkiej Brytanii okazały się rozczarowaniem. Nie tylko wypadły gorzej od prognoz, ale przyniosły regres w porównaniu z wcześniejszym miesiącem. Można byłoby przyjąć, że nie są to zbyt istotne dane. Warto jednak zauważyć, że wpisują się w coraz wyraźniej w ostatnich tygodniach zauważalne zjawisko, gdzie publikowane dane nie są w stanie sprostać oczekiwaniom. Jednocześnie potwierdzają, że na potwierdzenie przez realne dane ożywienia gospodarczego wciąż jeszcze trzeba poczekać. W porównaniu z sierpniem 2008 r. produkcja była niższa aż o 11,2%.

Kurs złotego

W ostatnich dniach swoje znaczenie potwierdził opór, jaki dla kursu franka szwajcarskiego tworzy wiosenny dołek przy 2,83 zł. Osiągnięcie tego poziomu w minionym tygodniu zachęciło posiadaczy szwajcarskiej waluty do realizowania zysków. Tym samym wciąż jeszcze trudno powiedzieć, by kurs CHF/PLN zmienił średniookresowy trend.

Widać wyraźnie, że w dłuższej perspektywie znaczenie dla notowań tej pary walut mają: od góry poziom 2,83 zł, którego przełamanie powinno podbić cenę franka przynajmniej w okolice 3 zł, a od dołu okolice 2,7 zł, związane z 50-proc. zniesieniem zwyżki franka z II połowy ubiegłego roku.

Trudno sobie dziś wyobrazić, by o przyszłych wydarzeniach na rynku walut zdecydował inny czynnik niż postrzeganie ryzyka przez globalnych inwestorów.

produkcja_przemyslowa_w_wielkiej_brytanii_110947.jpg
Produkcja przemysłowa w Wielkiej Brytanii
kurs_franka_szwajcarskiego_w_zlotych_110953.jpg
Kurs franka szwajcarskiego w złotych
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Expander
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj