Znad Berlina zniknął na razie las dźwigów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 listopada 2009, 07:05
Branża budowlana w Niemczech
Branża budowlana w Niemczech/Forsal.pl
Budownictwo to kluczowa dziedzina gospodarki Niemiec. Ważna również dla Polski, gdyż operuje tam wiele naszych firm. Tym bardziej martwią skromne prognozy analityków Deutsche Bank na najbliższe lata.

Po silnym wzroście branży w 2006 r. (o 5,2 proc.) i 2007 r. (o 2,9 proc.) kryzys ugodził mocno w 2008 r. Produkcja wzrosła wówczas jedynie o 0,7 proc. Jeszcze gorzej był w tym roku. W pierwszych 8. miesiącach budownictwo skurczyło się o 3,5 proc. w skali rok do roku. Znad Berlina zniknął, pokazywany często w telewizji, las dźwigów. W ramach przymusowych oszczędności wstrzymano realizację wielu obiektów.

„W porównaniu z innym branżami w kraju jak i budownictwem w pozostałych państwach Europy i tak przemysłowi budowlanemu udało się przeżyć stosunkowo lekko czas zapaści” – napisali w raporcie analitycy Deutsche Banku. Wiąże się to bezpośrednio z faktem, że w budownictwie i na rynku nieruchomości nie wystąpiło spekulacyjne nakręcanie koniunktury, jak np. w Hiszpanii, która teraz przeżywa dramat.

Kryzys tylko musnął

Kryzys nie ominął jednak zupełnie branży budowlanej: ograniczono szczególnie projekty komercyjne lub wstrzymano budowę wielu obiektów z racji mniejszego popytu na nowe powierzchnie handlowe i magazynowe oraz kłopoty z finansowaniem inwestycji. Jednak wyjątkowo niskie oprocentowanie kredytów hipotecznych zachęcało ludzi do zakupu nieruchomości chociaż narastające ryzyko utraty pracy wstrzymało wielu od zakupu domu czy mieszkania.

Odcisnęło to piętno zwłaszcza na budownictwie mieszkaniowym. W I połowie br. liczba zezwoleń na budowę pojedynczych lub bliźniaczych domów, jak i w budownictwie wielorodzinnym, spadła drastycznie w porównaniu i z tak już niskim poziomem z ub. roku. Spadek wyniósł 9 proc. w budownictwie indywidualnym, a w wielorodzinnym 4,7 proc.

Umiarkowany optymizm

W konsekwencji prognozy na najbliższy okres są bardzo skromne. Na najbliższe miesiące sięgają nieco powyżej najniższego punktu z kryzysu. Jest w tym zasługa programów wspierających rządu federalnego. Programy dofinansowują jednak modernizację domów (zwłaszcza na terenach b. NRD), jak i restaurację starych, zabytkowych bardziej niż rozwój nowego budownictwa. W efekcie ogólne inwestycje w branży w II kwartale br. wzrosły w porównaniu z poprzednim.

Niemniej autorzy raportu przewidują, że końcowy efekt w 2009 r. będzie i tak o 3 proc. niższy niż przed rokiem. Faktycznie bowiem programy stymulujące, zwłaszcza budownictwo infrastrukturalne, zadziałają dopiero w 2010 r., dzięki czemu będzie możliwy ponowny wzrost o skromne 1 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj