Jan Krzysztof Bielecki to najbardziej nietuzinkowy prezes banku, jakiego w polskich realiach można sobie wyobrazić. Z jednej strony bankier z krwi i kości, znany z kontrowersyjnych opinii, ale też ze sprawnego zarządzania instytucją - i to przez długie lata.
Ale z drugiej kluczowy doradca Tuska, dyżurny kandydat na urzędy w Warszawie i Brukseli, chętnie wypowiadający się na tematy makroekonomiczne i społeczne. Jeśli ktoś taki niemal z dnia na dzień odchodzi, a towarzyszy temu ledwie lakoniczny komunikat, powstaje wiele pytań.
Pierwsze o tryb odwołania. W innych bankach, zwłaszcza tych z obcym kapitałem, wymiany prezesów przeprowadzano z całym ceremoniałem. Wiedzieliśmy o tym z wyprzedzeniem, od razu ujawniano nazwisko następcy lub przynajmniej sposób jego wyłonienia. Tymczasem zmiana w Pekao zachodzi w sposób nieprzejrzysty, w stylu bliższym upolitycznionemu PKO BP . Czyżby doszło do aż tak silnego konfliktu między właścicielem a menedżerem?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|
