Kuk: To jeszcze nie koniec kłopotów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
27 listopada 2009, 03:00
Mirosław Kuk
Mirosław Kuk/DGP
W kryzysie każda dobra informacja ze świata gospodarki cieszy. Tak jak ta, z której wynika, że wzrost kredytów nieregularnie spłacanych w październiku był mniejszy niż w ostatnich kilku miesiącach.

Ważne jest jednak to, by zbytnio takiej informacji nie wyolbrzymiać i nie zapominać o całkiem niedalekiej przeszłości. Mimo coraz lepszych sygnałów z gospodarki, nadal jesteśmy w fazie spowolnienia, a bezrobocie będzie rosło, pewnie jeszcze przez kilka kwartałów. Kredyty dla osób fizycznych będą się psuć nadal, specjaliści twierdzą, że nieregularnie spłacanych pożyczek będzie przybywać w szybkim tempie jeszcze przez rok.

Choć sytuacja się poprawia, to bankowcy są bardzo ostrożni w prognozach. Nadal mają w pamięci to, co wydarzyło się na początku dekady: gospodarka spowolniła, podobnie jak dziś, a udział kredytów zagrożonych wspiął się na dramatycznie wysokie poziomy, przekraczając 20 proc. i przyczyniając, w walny sposób do ogromnych strat sektora bankowego. Dlatego dziś, choć perspektywy wyglądają całkiem nieźle, warto cały czas pamiętać o srogiej lekcji ekonomi z początku tego wieku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj