Umocnienie dolara szkodzi notowaniom złotego

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
11 grudnia 2009, 17:29
Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski
Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski/Inne
Piątkowe notowania na rynku złotego zaczęły się niewielkim umocnieniem, które było reakcją na poprawę sentymentu na rynkach globalnych po dobrych danych z Chin.

Nie trwało to jednak długo, zaś do defensywy polska walut przeszła popołudniem tracąc najpierw po słabych danych krajowych, zaś później wobec reakcji na dane z USA.

Deficyt na rachunku obrotów bieżących w październiku wyniósł 991 mln EUR, znacząco więcej niż prognozowaliśmy (326 mln) i dalece więcej niż wynosiła średnia oczekiwań rynkowych (170 mln). Wzrost deficytu spowodowany był bardzo słabym eksportem i sporymi płatnościami w zakresie dochodów. Interpretację danych łagodzi fakt, iż większość z wypłaconych dochodów została zatrzymana w kraju (reinwestowane zyski), a wartość inwestycji bezpośrednich znacząco wzrosła. Mimo to złoty stracił po danych ok. 0,3% wobec euro.

Znacznie poważniejsze obawy niż polskie dane może budzić reakcja rynków globalnych na kolejne dane z USA. Dobre dane o sprzedaży detalicznej i nastrojach konsumenckich to po raz kolejny było za mało aby dać głównym rynkom akcji impuls do wzrostów, który pomógłby również notowaniom walut z rynków wschodzących. Co więcej, rynek zaczyna spekulować odnośnie możliwości odwrócenia się trendu na parze EURUSD, co byłoby dla złotego zdecydowanie niekorzystne. Notowania pary EURUSD po raz kolejny bowiem tąpnęły po dobrych wiadomościach z amerykańskiej gospodarki. Można by to uznać po prostu na pretekst dla rynku do większej przeceny euro, za taką ewentualnością przemawiała bowiem sytuacja techniczna na parze EURUSD. Jednak w takim wypadku powinniśmy obserwować również umocnienie jena do dolara – tymczasem stało się dokładnie na odwrót. Po raz kolejny zatem (podobnie jak tydzień temu po bardzo dobrych danych z rynku pracy), dolar zyskuje do innych walut po publikacji dobrych danych z USA – takie sytuacji nie mieliśmy od ponad roku (paradoksalnie w tym czasie dolar tracił po dobrych danych z USA ze względu na wzrost apetytu na ryzyko, kierującego kapitał do innych walut). Gdyby zależność rzeczywiście uległa trwałej zmianie, byłoby to z pewnością niekorzystne dla złotego, gdyż znacząco zwiększałoby szansę na większe umocnienie amerykańskiej waluty. W przypadku dalszych spadków notowań EURUSD, warto obserwować zachowanie rynku przy poziomie 1,4443 – 1,4470. Tu ewentualnie mogą powrócić kupujący.

Jeszcze na koniec listopada wydawało się, że dobre dane z USA wystarczą aby w notowaniach pary EURPLN zejść poniżej poziomu 4,00 do końca roku. Obecnie jest to znacznie mniej oczywiste. Być może sytuacja wyklaruje się po posiedzeniu Fed, które odbędzie się w przyszłym tygodniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: X-Trade Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj