Rynek nieruchomości hotelowych wraca do łask inwestorów

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
15 grudnia 2009, 03:00
W tym roku wartość światowych inwestycji w hotele spadła o dwie trzecie, ale w 2010 roku rynek zacznie stopniowo odżywać - przewiduje firma doradców ds. nieruchomości Jones Lang LaSalle Hotels w publikowanej co rok analizie transakcji.

Przewiduje się, że wartość tegorocznych transakcji na rynku hotelowym wyniesie zaledwie 9 mld dolarów – czyli mniej niż 1/10 odpowiedniej wielkości (113 mld dol.) z 2007 r., który był najlepszym rokiem rynku hotelowego – i będzie niższa o 64 proc. od ubiegłorocznej (24,8 mld dolarów).

Na przyszły rok JLL Hotels przewiduje wartość transakcji na rynku hotelowym w granicach 11–13 mld dol. Większość będą stanowić umowy kupna-sprzedaży pojedynczych aktywów o wartości do 100 mln dol., ale ma być też kilka większych transakcji portfelowych.

Najważniejsze rynki

Według prognozy JLL Hotels motorem ożywienia będą azjatyckie konglomeraty, poszukujące możliwości zainwestowania w luksusowe hotele na kluczowych rynkach, takich jak USA i Wielka Brytania i wykorzystujące zmiany kursów walutowych. Dołączą do nich państwowe fundusze inwestycyjne z krajów Bliskiego Wschodu i Azji, które traktują inwestycje w hotele jako zabezpieczenie przed inflacją.

Większość kontraktów będzie dotyczyć obiektów krajowych albo położonych w tym samym regionie, zgodnie z utrzymującą się od dwóch lat spadkową tendencją aktywności zagranicznej, wywołaną niechęcią inwestorów do podejmowania ryzyka. Wobec braku tradycyjnego kredytu powstają nowe nośniki inwestycji w aktywa hotelowe. Wsparciem dla zakupów na rynku hotelowym będą, między innymi, takie działania, jak wprowadzanie papierów wartościowych do publicznego obrotu, emisja praw poboru i inwestycje w nieruchomości – ale JLL Hotels twierdzi, że skala tej działalności wypadnie blado w porównaniu ze skalą emisji papierów wartościowych na bazie kredytów zabezpieczonych na obiektach użytkowych, które doprowadziły do szczytu z 2007 r.

W tym roku w branży hotelowo-restauracyjnej nie doszło do przejęcia wielkich obiektów przez banki wierzycieli. Stało się to dzięki wsparciu kredytodawców, którzy udzielali kredytu przyciśniętym do muru właścicielom hoteli i godzili się na przekształcenie długu w kapitał własny.

Będzie więcej transakcji

Arthur de Haast, dyrektor naczelny JLL Hotels, powiedział: – W sytuacji gdy banki przejmują kontrolę nad kolejnymi aktywami, spodziewamy się wzrostu ich zaangażowania w sprzedaż hoteli, co zwiększy wolumeny transakcji na rynku hotelowym. – Banki, zwłaszcza te w USA i Europie, dokonują przeglądu portfeli kredytów i podejmują decyzje co do dalszych kroków, ale napływ aktywów zagrożonych spółek na rynek nie będzie miał formy lawiny. Szef JLL Hotels przypuszcza, że inwestorzy czekają na co najmniej trzy kolejne miesiące wzrostu wykorzystania pokoi hotelowych, w ujęciu rok do roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj