Przeciętna wielkość odsetek od lokaty rocznej proponowana dziś przez banki to – jak wynika z danych zebranych przez Open Finance – 4,7 proc. Dotyczy to stosunkowo niewielkich oszczędności, do 5 tys. zł. Tymczasem kupując w lutym dziesięcioletnią obligację, uzyskujemy 6,75 proc. przez pierwszy rok. I mamy gwarancję, że ta wielkość odsetek się nie zmieni, chyba że zdecydujemy się na wycofanie pieniędzy po roku. Wówczas od każdej obligacji zapłacimy 1 zł, co oznacza, że oprocentowanie wyniesie 5,75 proc., czyli nadal więcej niż w przypadku rocznych lokat w największych bankach.

Konkurencji nie wytrzymuje przede wszystkim oferta największych polskich banków detalicznych. Jeśli złożymy dziś na rok 5 tys. zł w PKO BP, dostaniemy 4,6 proc. W Pekao na lokacie internetowej będzie to już tylko 2,7 proc. W Banku Millennium lokata jest oprocentowana na 4,5 proc., nieco lepiej w ING BSK (4,75 proc.). BZ WBK oferuje 4 proc.

Obligacje są dziś bardzo atrakcyjne w porównaniu do tego, co mają do zaoferowania duże banki, zwłaszcza w przypadku papierów dziesięcioletnich – mówi Mateusz Ostrowski z Open Finance.

Nie przez przypadek papiery dziesięcioletnie należą do bardziej popularnych obligacji detalicznych MF. Od kilku miesięcy ich udział w sprzedaży ogółem waha się w granicach 20–30 proc. Samo ministerstwo dziwi się, dlaczego sprzedaż tych papierów nie jest większa. Resort przypuszcza, że kupujący dziesięciolatki nie myślą o wysokich odsetkach, jakie można z nich uzyskać nawet już po roku, a raczej inwestują na długi termin. W zamyśle twórców obligacji papier ten ma być jedną z form oszczędzania na starość.

Tymczasem przedterminowy wykup nie jest skomplikowany. Jeśli obligacje zostały kupione w jednym z oddziałów PKO BP (bank ma wyłączność na ich dystrybucję), to wystarczy pójść do placówki i złożyć odpowiednią dyspozycję. Pieniądze zostaną wypłacone w gotówce lub przelane na rachunek – wedle życzenia. Obligacje do wykupu można też przedstawić przez internet.

Wiele wskazuje jednak na to, że luty to jeden z ostatnich miesięcy, kiedy oprocentowanie papierów dziesięcioletnich jest tak atrakcyjne. Wynika to z mechanizmu ustalania wielkości odsetek: jest to suma wielkości inflacji i marży, która dziś wynosi 2,75 proc.

Wskaźnik wzrostu cen utrzymuje się ciągle na stosunkowo wysokim poziomie. Według przewidywań Ministerstwa Finansów w styczniu inflacja wyniosła 3,5 proc. Ekonomiści sądzą jednak, że dużymi krokami zbliża się okres jej spadku.

– Już w lutym wskaźnik wzrostu cen powinien wyraźnie spaść. Może on wynieść około 3 proc. w skali roku – mówi Maja Goettig, główny ekonomista Banku BPH.

Dodaje, że na przełomie I i II kwartału inflacja powinna spaść do celu NBP – czyli około 2,5 proc.

– Jeszcze w I połowie roku wskaźnik może spaść poniżej 2,5 proc. Przyczyną tego będzie m.in. wygasanie efektów osłabienia złotego z początku ubiegłego roku – mówi ekonomista.

Jeśli przewidywania ekspertów się sprawdzą, to już w połowie roku nominalne oprocentowanie dziesięciolatek w pierwszym roku może spaść do niewiele ponad 5 proc. Oczywiście przy założeniu, że ministerstwo nie obniży marży.