Szweda: Mocny wzrost w Warszawie przy słabych obrotach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 kwietnia 2010, 17:35
Emil Szweda
Emil Szweda/Forsal.pl
GPW wyróżniała się dziś na tle rynków europejskich, ponieważ skala zwyżki dwukrotnie przekraczała tę obserwowaną w Londynie czy Paryżu. Mankamentem sesji jest niska aktywność inwestorów.

W ciągu dwóch ostatnich sesji WIG20 odrobił blisko 100 pkt strat, które poniósł także w ciągu dwóch dni - w środę i czwartek poprzedniego tygodnia. Sporo do życzenia pozostawiają jednak obroty, które w czasie tego rynkowego ping-pongu wyższe były jednak w czasie sesji spadkowych. Jest to jedna z przyczyn, dla których możemy spodziewać się jeszcze powrotu do korekty spadkowej, ale nie można jej też przesądzać w sytuacji, w której zamknięcie wyższe o trzydzieści punktów byłoby zarazem utworzeniem nowego szczytu hossy. Mówiąc krótko - sytuacja jest dwuznaczna na kilka dni przed rozpoczęciem miesiąca sprzedawania akcji (sell in May and go away). Warto też dodać, że choć sam dzisiejszy wzrost robi wrażenie, to lwia jego część miała miejsce już na otwarciu notowań (35 punktów), w trakcie dnia WIG20 zyskał dalszych 30 punktów przyspieszając po południu.

Równie mocno co w Warszawie wzrósł także BUX, ale już w zachodniej Europie nastroje były znacznie bardziej stonowane, co może przełożyć się na ochłodzenie koniunktury także w naszym regionie. Warto odnotować, że hiszpański Ibex, który pozostaje bardzo wrażliwy na doniesienia z Grecji (myślę, że ze zrozumiałych powodów) jako jeden z nielicznych indeksów na świecie tracił dziś na wartości. Była to reakcja na słowa Angeli Merkel, która zapowiedziała, że oczekuje realnego cięcia wydatków budżetowych Grecji przed decyzją o przyznaniu pomocy finansowej dla tego kraju. Wygląda więc na to, że Ateny będą jeszcze w najbliższych tygodniach pojawiać się na czołówkach serwisów ekonomicznych i być może nadal oddziaływać na rynki. Rentowność greckich obligacji bynajmniej nie spada - 10-letnie papiery dają już 9,7 proc. zysku w skali roku, a 2-letnie... 13,7 proc. (ale rekord zanotowały na poziomie 14,7 proc.), a co gorsza szybko rosną ceny CDSów dla Portugalii.

Tymczasem w USA kolejne spółki publikują wyniki kwartalne i kolejne z nich przekraczają oczekiwania analityków - dziś Caterpillar i Whirpool, dzięki czemu notowania przy Wall Street zaczęły się od wzrostów.

Notowania walut i surowców nie zmieniły się w poniedziałek w sposób, który mógłby istotnie wpłynąć na notowania na rynkach akcji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj