"Narodowy Bank Polski jest gotów poprzeć starania Rządu o uzyskanie dostępu do Elastycznej Linii Kredytowej MFW w przypadku gdyby, w ocenie Ministra Finansów, wystąpiły czynniki fiskalne, mogące mieć wpływ na bilans płatniczy kraju" - napisał NBP w komunikacie.

Bank centralny wyjaśnił, że w takiej sytuacji NBP będzie pełnić wyłącznie funkcję agenta finansowego rządu (na podstawie art. 52 ust. 3 Ustawy o Narodowym Banku Polskim). Będzie to oznaczać, że NBP nie będzie zobowiązany do uiszczenia na rzecz Międzynarodowego Funduszu Walutowego tzw. opłaty za gotowość.

"Narodowy Bank Polski wypełni funkcję agenta finansowego Rządu RP bez pobierania wynagrodzenia z tego tytułu. Wysokość Elastycznej Linii Kredytowej, o jaką będzie wnioskował Minister Finansów, pozostaje do jego decyzji" - napisano w komunikacie.

W ubiegłym tygodniu minister finansów zwrócił się do p.o. prezesa NBP o podpis pod wnioskiem w sprawie przedłużenia dostępu Polski do elastycznej linii kredytowej. Już wcześniej NBP deklarował, że jest gotowy, pod pewnymi warunkami, poprzeć wniosek.

5 maja minął rok od podpisania z MFW umowy dotyczącej tzw. elastycznej linii kredytowej. Zgodnie z nią Polska przez rok miała dostęp do ok. 20,58 mld dolarów, które zasilały rezerwy walutowe banku centralnego. Środki te nie były wykorzystywane. FCL przyznawany jest jedynie krajom o stabilnych fundamentach makroekonomicznych. Według NBP, koszt kredytu to ok. 182 mln zł, które obciążają wynik NBP. Bank centralny szacuje, że gdyby Polska faktycznie chciała skorzystać z linii kredytowej, to w przypadku wykorzystania 30 proc. przyznanych środków na pięć lat opłata wyniosłaby powyżej 1 mld zł, a przy wykorzystaniu 100 proc. środków - 1,4 mld zł.

Reklama

Mark Allen z MFW poinformował we wtorek PAP, że udział Międzynarodowego Funduszu Walutowego w unijnym pakiecie pomocowym nie będzie miał wpływu na ewentualną decyzję o udzieleniu Polsce elastycznej linii kredytowej. "Decyzja o wsparciu unijnego pakietu nie będzie miała żadnego wpływu na wniosek Polski dotyczący elastycznej linii kredytowej" - zapewnił Mark Allen, odpowiedzialny w MFW za Centralną Europę i kraje bałtyckie.

Allen wyjaśnił, że zaangażowanie Funduszu w unijny pakiet nie oznacza transferu środków do Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego, ale pomoc MFW będzie z nim powiązana. "Fundusz wskazał gotowość do wsparcia programów naprawczych i dostosowawczych poszczególnych europejskich członków MFW, kiedy o to wystąpią" - podkreślił przedstawiciel MFW.

Zawarte w nocy z niedzieli na poniedziałek porozumienie przewiduje powstanie Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego wartego 500 mld euro. Uwzględniając udział Międzynarodowego Funduszu Walutowego, łącznie na pomoc można będzie wydać nawet 750 mld euro. Europejski Bank Centralny zadeklarował jednocześnie, że w razie potrzeb będzie kupował obligacje państw przeżywających trudności.

W sobotę minister finansów Jacek Rostowski tłumaczył dziennikarzom, że przedłużenie dostępu do elastycznej linii kredytowej jest konieczne dla ochrony złotego przed spekulacjami na rynku walutowym, wywołanymi przez problemy gospodarcze m.in. Grecji.

Zarząd NBP uważa jednak, że elastyczna linia kredytowa nie jest obecnie potrzebna. Nie widzi bowiem potrzeby zwiększania rezerw dewizowych banku centralnego, czy też podejmowania gotowości do zwiększania rezerw.