Sprzedając do 52 proc. akcji drugiego co do wielkości producenta energii elektrycznej w Polsce po 70 groszy Skarb Państwa może pozyskać dla budżetu 5,17 mld zł. Ostateczną cenę, po jakiej inwestorzy będą kupować papiery Tauronu poznamy 22 czerwca. Z 7,38 mld papierów spółki sprzedawanych przez resort skarbu ok. 20 proc. ma trafić do graczy indywidualnych. MSP zostawiło sobie jednak możliwość zwiększenia tej puli do 25 proc. Według analityków i zarządzających taka cena maksymalna zachęca do przyjrzenia się ofercie.

- Wygląda na to, że MSP ustaliło cenę maksymalną na poziomie, który pozwoli zakończyć ofertę sukcesem – mówi Paweł Małyska, zarządzający funduszami inwestycyjnymi Novo.

Rozmówcy DGP wskazują, że ministerstwo godząc się na 70 groszy musiało brać pod uwagę niepewną sytuację na giełdach, która sprawia, że inwestorzy ostrożnie podejmują decyzje o nowych inwestycjach oraz konieczność zapewnienia dyskonta wobec notowanych już na GPW spółek energetycznych. Paweł Puchalski z DM BZ WBK, szacuje, że przy takiej cenie Tauron byłby sprzedawany z kilkunastoprocentowym dyskontem w stosunku do aktualnej wyceny PGE.

- Pytanie gdzie znajdzie się kurs PGE po zakończeniu zapisów – mówi analityk DM BZ WBK.

W środę na zamknięciu jedna akcja PGE kosztowała 20,43 zł.

Reklama

Poziom 70 groszy daje też Turonowi szanse na wejście w ciągu kilku dni po debiucie do WIG20. To wywołałoby popyt na akcje firmy ze strony funduszy kierujących się składem indeksu.

Zgodnie z prospektem Tauronu, instytucje mogą zapłacić za akcje spółki więcej niż wynosi maksymalna cena dla inwestorów indywidualnych. Analitycy oceniają jednak, że Skarb Państwa nie ma zbyt wielkich możliwości zwiększania ceny jeśli chce sprzedać wszystkie akcje. Spodziewają się też, że udział w ofercie weźmie najprawdopodobniej KGHM. Koncern miedziowy już wcześniej zapowiadał, że jest Tauronem zainteresowany.

- To pozwoli zamknąć ofertę, poza tym Skarb Państwa będzie miał większą kontrolę nad spółką – mówi jeden z zarządzających.

Z komentarzami w tej sprawie wstrzymuje się na razie Aleksander Grad, minister skarbu.

- To decyzja biznesowa, którą podejmie zarząd KGHM. Od 2 lat obserwujemy jednak zacieśnianie współpracy pomiędzy obiema spółkami. Ostatnio na przykład ogłosiły wspólny projekt blachowni – powiedział szef MSP w środę w Katowicach.