Robinson: Państwa G-20 dążą do celu różnymi drogami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 czerwca 2010, 11:17
Andrew Robinson
Andrew Robinson/Forsal.pl
W piątek mieliśmy kolejną mieszaną sesję na rynkach walutowych – początkowo euro oraz waluty ryzyka szły w dół, jednak pod koniec sesji ta tendencja się odwróciła. Amerykańskie dane po raz kolejny były niejednoznaczne, co tylko wsparło tendencję do konsolidacji.

Amerykański PKB został skorygowany w dół, lecz z drugiej strony wskaźnik zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan mocno zwyżkował, osiągając najwyższy poziom od 8 miesięcy (porównajcie to z drugim wskaźnikiem zaufania konsumentów – ABC). Amerykańska Ustawa o Reformie Finansów zaczyna przybierać konkretne kształty, a odpowiedź z rynków jest dość pozytywna, ponieważ szczegóły ustawy nie wróżą niczego złego. Tak czy inaczej na dzień przed posiedzeniem G-20, ogólny kierunek na rynkach walutowych był nieokreślony.

Członkowie tego weekendowego posiedzenia ustalili, że każdy pójdzie swoją drogą w kierunku poprawy sytuacji gospodarczej, redukując deficyt (do 2013 powinien być o połowę niższy) oraz stopniowo wdrażając nowe instrumenty nadzoru bankowego. Wspólnym celem w dalszym ciągu pozostaje wsparcie „niewyrównanej” i „wątłej” globalnej poprawy sytuacji ekonomicznej.

Jeżeli chodzi o nowy podatek bankowy, reprezentanci państw G-20 uznali, że niektóre kraje będą musiały go wdrożyć, ale nie ma potrzeby, by odgórnie narzucać go wszystkim innym. Grupa zobowiązała się również do podniesienia elastyczności walutowej niektórych rozwijających się państw, jednak Chiny i ich yuan nie zostały w tym gronie wspomniane (zauważcie: Pekin oznajmił, że chętnie porozmawia o walutach podczas G-20 – co było przeciwieństwem postawy prezentowanej kilka tygodni wcześniej, kiedy przedstawiciele Chin twierdzili, iż posiedzenie G-20 nie jest odpowiednim miejscem na takie rozmowy).

Dzisiaj niewiele się wydarzy – w Europie rozpoczynamy z poziomem kredytów hipotecznych i danymi handlowymi w Szwecji, potem mamy publikacje czerwcowych danych o inflacji CPI kilku niemieckich landów. Sesja północnoamerykańska to poziom wydatków/zarobków osobistych w USA oraz indeksy aktywności w przemyśle Fedu z Chicago oraz Dallas.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj