Wróbel: Wraca apetyt na ryzyko

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 lipca 2010, 17:48
Łukasz Wróbel
Łukasz Wróbel/Forsal.pl
We wtorek inwestorzy zmęczeni długą wyprzedażą na światowych rynkach wykazywali zainteresowanie ryzykownymi aktywami. Drożały akcje, ropa naftowa, waluty rynków wschodzących. Złoto było najtańsze od końca maja.

Po sennym rozpoczęciu tygodnia na GPW i nudnej poniedziałkowej sesji, we wtorek inwestorzy nie żałowali pieniędzy na zakup akcji. Wzrost indeksów generowały dzisiaj przede wszystkim banki. Spośród spółek z WIG20 na wartości zyskały papiery 19, (tylko Bioton kończył dzień na wczorajszym poziomie). Akcje banków BRE Banku, BZ WBK, PKO BP drożały odpowiednio o 4,65 proc., 3,21 proc. i 2,95 proc. Za granicą po powrocie z długiego weekendu inwestorów w USA nastroje były jeszcze lepsze niż na warszawskim parkiecie - indeksy w Hiszpanii i Grecji rosły po południu o ponad 3,5 proc.

Ekonomiści oczekiwali, że indeks ISM w sektorze usług spadł w czerwcu z 55,4 pkt. do 55 pkt., tymczasem rzeczywisty odczyt wypadł gorzej od prognoz. Indeks ISM spadł do poziomu 53 pkt. i tym samym wpisał się w negatywny kontekst większości publikacji makroekonomicznych z ostatnich kilkunastu dni. Trzeba jednak pamiętać, że wynik indeksu ISM powyżej 50 pkt. oznacza rozwój w danym sektorze, a więc w czerwcu w segmencie gospodarki odpowiedzialnej za ok. 80 proc. miejsc pracy w USA w dalszym ciągu obserwowano wzrost aktywności, tyle tylko, że wolniejszy niż miesiąc wcześniej.
Po pierwszych reakcjach inwestorów z USA można sądzić, że nie przykładali oni do tych danych zbyt wielkiej uwagi, bo sesja na Wall Street rozpoczęła się od prawie dwuprocentowych wzrostów indeksów. Na rynku walutowym osłabiał się dolar, a na wartości zyskiwało euro. Po godz. 16 czasu warszawskiego euro było najsilniejsze względem dolara od 21 maja 2010 r.

Pozytywny sentyment widoczny na wszystkich rynkach pomagał również złotemu odrabiać straty sprzed kilku sesji. Dolar potaniał we wtorek popołudniu do 3,24 PLN, franka można było kupić za ok. 3,06 PLN, a euro kosztowało ok. 4,09 PLN.
Na rynku surowcowym od najniższych poziomów od miesiąca odbijała się cena ropy naftowej. Tuż przed zakończeniem sesji na GPW baryłka była o prawie 3 dolary droższa niż rano i kosztowała 73,5 USD. Silny trend spadkowy trwający od lutego został przełamany na rynku złota, którego cena spadła poniżej 1200 USD za uncję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj