Szweda: Rynki czekają na Fed: może być nudnawo

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 sierpnia 2010, 09:31
Emil Szweda
Emil Szweda/Forsal.pl
Komunikat po posiedzeniu Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) opublikowany zostanie dopiero po 20 i po zamknięciu rynków europejskich. Co inwestorzy mają robić do tego czasu?

Często zdarza się, że przed ważnymi publikacjami rynki akcji są ospałe - czekają na nowy impuls, a inwestorzy nie chcą się wychylać przed szereg. Być może taką właśnie sesję zobaczymy dziś, o ile inne wydarzenia nie wytrącą rynków z letargu. Azjatyckie rynki, dnia nie przespały, ale zakończyły go spadkami.

Rynek mógł być lekko rozczarowany postawą Banku Japonii, który nie zdecydował się na żadne nowe kroki luzowania polityki pieniężnej, pomimo sygnałów gasnącego wzrostu gospodarczego i silnego - w ostatnich miesiącach - umocnienia jena, który dodatkowo ogranicza eksport. Co więcej, można spodziewać się, że jeśli Fed zdecyduje się na ilościowe łagodzenie polityki pieniężnej, jen będzie w dalszym ciągu umacniał się do dolara. Nikkei stracił dziś 0,2 proc.

Dziś napłynęły także dane dotyczące chińskiej wymiany handlowej, gdzie nadwyżka obrotów wzrosła do poziomu najwyższego od 18 miesięcy. Eksport wzrósł o 38,1 proc., a import o 22,7 proc., zaś nadwyżka eksportu wyniosła 28,7 mld USD (170 proc. więcej niż przed rokiem). Wiadomość o słabnącej dynamice importu zmartwiła inwestorów, indeks giełdy w Szanghaju spadł o 2,3 proc.

W Europie inwestorzy poznają inflację w Niemczech i dynamikę produkcji przemysłowej we Francji. W obu przypadkach tylko sensacyjne dane byłyby w stanie poruszyć rynkami na całym kontynencie. Później pozostanie nam już czekać na Fed, bo także dane z USA, które będą publikowane wcześniej, mają drugorzędne znaczenie.

Czego możemy się więc spodziewać? Po umiarkowanie pozytywnym zakończeniu sesji w USA i silnych wzrostach wczoraj w Europie, inwestorzy będą zapewne chcieli odpocząć od dalszych zakupów - zwyżka trwa już dość długo, by obawiać się realizacji zysków. Mówiąc krótko - rynki w Europie mogą stanąć w miejscu. Warszawa nie powinna tu być wyjątkiem, o ile tylko PZU na to pozwoli. Wczoraj GPW pogrążona była w marazmie i tylko realizacja zysków na akcjach największego ubezpieczyciela w kraju, zepchnęła indeks wyraźnie poniżej kreski. Jeśli dziś podobnych incydentów nie zobaczymy, rynek także może utknąć.

Warto jednak brać pod uwagę fakt, że inwestorzy mocno liczą na działania Fed i nawet jeśli decyzja o rozluźnianiu polityki pieniężnej zostanie podjęta, to jest ona przynajmniej częściowo wliczona w ceny akcji. Zatem mocniejsza korekta spadkowa - rozumiana jako realizacja zysków (po sprzedaży "faktów") lub wyraz rozczarowania decyzją Fed - od środy (lub nawet dziś) jest prawdopodobna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj