Przasnyski: Wyższe stopy nie zatrzęsły giełdami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 kwietnia 2011, 17:47
Roman Przasnyski, analityk Open Finance
Roman Przasnyski, analityk Open Finance/Inne
Podwyżka stóp procentowych w strefie euro nie spowodowała większego poruszenia na parkietach. Indeks naszych blue chipów nadal trzyma się powyżej 2900 punktów.

Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się od korygowania środowej pokaźnej zwyżki. Główne indeksy traciły na otwarciu po 0,1-0,2 proc. Wskaźnik największych spółek trzymał się jednak w bezpiecznej odległości powyżej pokonanego wczoraj z impetem poziomu 2900 punktów. W pierwszej godzinie handlu niedźwiedzie zdołały zepchnąć go do 2911 punktów, doprowadzając do spadku o prawie 0,6 proc. poniżej środowego fixingu. Byki jednak szybko skontrowały, w całości niwelując tę stratę. Do południa jednak indeks przebywał nieznacznie pod kreską, czekając na decyzję Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych i reakcję rynków na nią.

Największe spadki dotknęły akcji wczorajszych liderów zwyżek. O ponad 3 proc. w dół przed południem szły walory Telekomunikacji Polskiej, które w środę zyskały ponad 4 proc. Po ponad 1 proc. spadały papiery Lotosu i PKN Orlen, nieznacznie ustępowały im akcje KGHM. Gwiazdą były walory Bogdanki, zyskujące prawie 3 proc., o ponad 1 proc. w górę szły papiery Banku Handlowego.

Spośród środowych europejskich liderów wzrostów korekcie, poza Warszawą, poddały się wskaźniki w Budapeszcie, Stambule, zniżkujące przed południem po 0,5 proc. Po południu wróciły one jednak do tendencji wzrostowej. O ponad 1 proc. w dół szedł indeks w Moskwie. Ateny kontynuowały wczorajszy wzrost, zwyżkując o 1,5 proc., nad kreską trzymał się także Madryt. W Paryżu i Frankfurcie dzień zaczął się od wzrostów po 0,1-0,3 proc., jednak dość szybko indeksy znalazły się poniżej środowego zamknięcia. Najgorzej radził sobie londyński FTSE, który już przed południem spadał o 1 proc.

Żadnego znaczenia dla rynków nie miały kolejne optymistyczne wieści dotyczące niemieckiej gospodarki. W lutym produkcja przemysłowa wzrosła w porównaniu do stycznia o 1,6 proc., podczas gdy oczekiwano zwyżki o 0,5 proc. W porównaniu do lutego ubiegłego roku wzrost sięgnął 16,4 proc. Nie zrobiła też wielkiego wrażenia informacja, że Portugalia zamierza wkrótce zwrócić się o pomoc finansową. Dziś liczyły się tylko stopy procentowe. Większa nerwowość zaczęła być widoczna tuż po południu. Bank Anglii zgodnie z oczekiwaniami na podwyżkę się nie zdecydował. Jak się spodziewano podniósł je Europejski Bank Centralny. Wielkiej reakcji na rynkach ta decyzja nie spowodowała.

Mimo, że liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych za oceanem okazała się niższa niż się obawiano, indeksy na Wall Street w pierwszych godzinach handlu traciły po około 0,5 proc. To pogorszyło nastroje na naszym parkiecie, jednak końcowy fixing znów wszystkich zaskoczył. Ostatecznie WIG20 wzrósł o symboliczne 0,03 proc., WIG o 0,08 proc., mWIG40 o 0,43 proc., a sWIG80 o 0,01 proc. Obroty wniosły 1,2 mld zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj