Polską gospodarkę atakuje wzrost cen z zagranicy

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
14 kwietnia 2011, 06:54
Inflacja
Inflacja/DGP
Aż 4,3 proc. wyniosła inflacja w marcu. Jej zbicie będzie dla RPP najtrudniejszym zadaniem od lat. Wzrost cen w Polsce tym razem nie jest spowodowany rozgrzaniem gospodarki. Ceny winduje sytuacja na świecie, gdzie na wyścigi drożeją surowce i żywność.

Jeszcze w lutym inflacja, licząc rok do roku, wynosiła 3,6 proc. W marcu skoczyła aż do 4,3 proc. To zaskoczenie. Eksperci ankietowani przez „DGP” spodziewali się, że wzrost cen nie przekroczy 4 proc. – Głównymi czynnikami powodującymi wyższy od oczekiwanego poziom inflacji był wzrost cen żywności oraz paliw – podkreśla Anders Svendsen, główny analityk Nordea Banku.

>>> Czytaj też: GUS: Inflacja wyższa od oczekiwań ekonomistów

Winne surowce

Przez rok paliwa do prywatnych środków transportu zdrożały o 13,9 proc., a w porównaniu z lutym o 3,1 proc. Żywność poszła w górę o 7,3 proc., a w porównaniu z lutym o 2,2 proc.

– To efekt wzrostu cen surowców na rynkach światowych. Na przykład cena cukru wzrosła w marcu w porównaniu z lutym o 40 proc. To musiało się przełożyć na wzrost cen konsumpcyjnych – wyjaśnia Adam Czerniak, ekonomista Biura Ryzyka Finansowego Invest-Banku. – W związku z tym podnieśliśmy nasze prognozy wzrostu inflacji na koniec czerwca z 4,2 proc. do 4,5 proc. – dodaje. W opinii ekonomistów w drugiej połowie roku wzrost cen powinien jednak wyhamować. Będzie to m.in. związane z prognozowanymi dobrymi zbiorami. Wpłynie to na spadek cen surowców na rynkach światowych.

>>> Czytaj też: Inwestuj w akcje. Giełda może chronić przed inflacją

Niewielkim pocieszeniem może być fakt, że nie wszystko idzie w górę. Zgodnie z danymi GUS w porównaniu z marcem 2010 r. taniej o niemal 2 proc. płaciliśmy za odzież i obuwie. Jednak zdaniem ekspertów to efekt różnic kursowych, czyli mocniejszego złotego. W stosunku do lutego tego roku w marcu odzież i obuwie były droższe o ponad 3 proc. To efekt wzrostu cen bawełny na rynkach światowych.

Rośnie presja płacowa

– Inflacja na tak wysokim poziomie jest niebezpieczna, bo spada realna wartość naszych dochodów, co rodzi presję płacową. Już potwierdzają to dane NBP, które mówią o oczekiwaniach inflacyjnych na poziomie 4,6 proc. – mówi Ignacy Morawski, ekonomista Polskiego Banku Przedsiębiorczości. – Podwyżki płac mogą wyhamować rozwój firm – dodaje.

W tej sytuacji w zgodnej opinii ekonomistów Rada Polityki Pieniężnej będzie musiała trzeci raz w tym roku podnieść stopy procentowe. Nastąpi to zapewne już w maju. – Jednak RPP będzie musiała uważać, aby za bardzo nie zdusić popytu konsumpcyjnego. I tak jest on słaby, co widać po danych bilansu płatniczego za luty opublikowanych przez RPP. W kolejnych miesiącach spodziewamy się osłabienia konsumpcji do 3 – 3,5 proc. na koniec roku – mówi Adam Czerniak.

>>> Czytaj też: Zielińska-Głębocka: Podwyżka stóp procentowych w maju jest uzasadniona

W lutym w porównaniu z analogicznym okresem 2010 r. import wzrósł o 10,6 proc. – do 1 mld euro, a eksport o 10,7 proc. – do 993 mln euro. Ujemne saldo obrotów towarowych wyniosło 163 mln euro.

W konsekwencji saldo rachunku bieżącego w lutym było ujemne i wyniosło 685 mln euro, gdy rok wcześniej było dodatnie i wynosiło 512 mln euro.

Wiktor Wojciechowski | członek zarządu FOR: Inflacja jest dobra dla budżetu

W krótkim terminie inflacja powyżej założeń rządu jest korzystna dla budżetu, ponieważ przynosi wyższe wpływy z VAT. Rodzi także presję na płace. W jej konsekwencji przedsiębiorstwa zwiększają wynagrodzenia pracowników, co z kolei przekłada się na wyższe wpływy na ubezpieczenia społeczne, a także z PIT. W dłuższym horyzoncie wysoka inflacja jest jednak niekorzystna dla gospodarki, ponieważ w wyniku podwyżek płac przedsiębiorstwa stają się mniej konkurencyjne. Mniej sprzedają, ograniczają produkcję, mniej wpłacają do budżetu.

Ryszard Petru | dyrektor zarządzający PKO BP: Podwyżki stóp nie unikniemy

Inflacja przekroczyła psychologiczną barierę 4 proc. W tej sytuacji padły wszelkie argumenty przemawiające za rozłożeniem w czasie podwyżki stóp procentowych. Rada Polityki Pieniężnej musi reagować, i to szybko. Jedynym w tej chwili sposobem na ograniczenie wysokiego i w dodatku zasysanego z zewnątrz wzrostu cen jest wzmocnienie złotego. A można to zrobić, podnosząc stopy procentowe. Zresztą zdaje się, że rynek oczekuje takiej decyzji, bo od razu po ogłoszeniu przez GUS stopy inflacji złoty umocnił się do wszystkich walut.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj