Kuczyński: Po świętach wszystko sprzyja bykom

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 kwietnia 2011, 09:58
Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion. Doradcy Finansowi
Piotr Kuczyński, główny analityk Xelion. Doradcy Finansowi/Forsal.pl
W USA pierwszym poświątecznym dniu w miarę regularnego handlu (w poniedziałek aktywność była bardzo mała) wszystko sprzyjało bykom. To „wszystko” to zarówno dane makro jak i raporty spółek. Poza tym czekano na środowe wypowiedzi i decyzje Fed, a to bardzo często zachęca do kupna akcji.

Popatrzmy na dane makro. Raport S&P/Case-Shiller o cenach domów gracze zlekceważyli. Ceny w lutym w 20 największych miastach spadły o 3,3 proc. w stosunku do zeszłego roku (najmocniej od roku). Oczekiwania były bardzo do realiów zbliżone. Dobry był odczyt indeksu zaufania konsumentów podawany przez Conference Board. Wzrósł w kwietniu z poziomu 63,8 pkt. na 65,4 pkt. Był to wzrost większy niż oczekiwano, ale kolejny raz przypominam, że dopiero poziom ponad 90 pkt. sygnalizuje trwałą poprawę nastrojów.

Pojawiło się bardzo dużo raportów kwartalnych spółek, z których najważniejsze pewnie były 3M (gospodarka USA w pigułce) i UPS (im więcej transportowanych przesyłek tym lepiej to świadczy o gospodarce). Oba raporty (i olbrzymia większość innych) były lepsze od oczekiwań. Jeśli doda się do tego dane makro i czekania na posiedzenie FOMC to reakcja mogła być tylko jedna: wzrost indeksów. S&P 500 pokonał szczyt z lutego tego roku dochodząc do poziomu sprzed 3 lat.

Nastroje są znakomite, ale dziwi mnie to, że gracze kompletnie lekceważą zagrożenia (czerwcowy koniec skupu obligacji i problemy strefy euro). Takie bardzo nielogicznie bycze zachowanie rynku każe spoglądać na ten optymizm z duża podejrzliwością. Nadal czekam na majową korektę, ale na razie indeks otworzył sobie dalszą drogę na północ.

GPW rozpoczęła wtorkową sesję od niewielkiego spadku indeksów. Nie wyróżniała się tym na tle innych giełd europejskich. Bardzo szybko nastroje w całej Europie zaczęły się poprawiać, ale nasz rynek trzymał się blisko poziomu czwartkowego zamknięcia. Taka sytuacja trwała do pobudki w USA.

Po serii lepszych (oczywiście) od prognoz raportów kwartalnych spółek WIG20 ruszył na północ. Przy małym obrocie wykreowanie błyskawicznego wzrostu było dziecinnie łatwe, ale indeks dość szybko wrócił w okolice poziomu z czwartku. Potem było lepiej, dzięki czemu udało się odrobić straty z czwartku, ale opór w okolicach 2.950 pkt. nadal nie został przełamany. Wyczekiwanie na informacje z Fed powinno dzisiaj doprowadzić do niewielkich zmian indeksów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Xelion
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj