Szweda: Rynki stabilne. Odbicie prawdopodobne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 maja 2011, 09:02
Emil Szweda, analityk Noble Securities
Emil Szweda, analityk Noble Securities/Forsal.pl
Stabilizacja notowań, a nawet poprawa na rynku surowców stwarza nadzieję na niewielkie przynajmniej odbicie cen akcji w Europie. Co nie oznacza jeszcze powrotu do trendu wzrostowego.

Wall Street zanotowała wczoraj kolejny spadek, w następstwie którego S&P znalazł się na najniższym poziomie od miesiąca (w cenach zamknięcia) i zarazem na krawędzi (właściwie tuż pod nią) trendu wzrostowego rozpoczętego w połowie marca. Takie zachowanie indeksu może oznaczać nadejście dalszych spadków już niebawem, ale taka perspektywa nie wpłynęła zasadniczo na postawę inwestorów w Azji.

Nikkei wzrósł dziś rano o 0,1 proc., a Kospi spadł w takim samym stosunku. Na pół godziny przed końcem notowań Hang Seng tracił 0,1 proc., zaś SCI zyskiwał 0,4 proc. Inwestorzy w Azji nie potrafili więc podjąć dziś przełomowych decyzji, co należy chyba zapisać po stronie pozytywów biorąc pod uwagę okoliczności.
Te okoliczności to osiągnięcie limitu zadłużenia przez USA oraz nie wyjaśniona wciąż sprawa dalszej pomocy dla Grecji. O ile w przypadku Stanów, można zakładać, że rzekome bankructwo jest tylko elementem targów politycznych w Waszyngtonie (tylko takie założenie tłumaczy wstrzemięźliwą reakcję rynków na pojawienie się zagrożenia), o tyle w przypadku Grecji sprawa jest bardziej skomplikowana. UE chciałaby bardziej zdyscyplinować krnąbrnego dłużnika, ale odmowa przyznania dalszej pomocy oznacza przecież restrukturyzację zadłużenia Aten, na co nie mogą pozwolić niemieckie banki. Nastroje inwestorów falują w rytm doniesień w sprawie Grecji, kiedy wariant przyznania pomocy wydaje się być bliższy do osiągnięcia, indeksy rosną, kiedy rośnie groźba restrukturyzacji, ceny akcji spadają.

Dziś rano odbijają wreszcie ceny surowców, srebro drożeje o ponad 1,5 proc., o 1 proc. drożeje także miedź, na plusie jest większość surowców. Świadczy to o pewnej poprawie inwestorskich nastrojów, choć nie można zapominać, że wzrost następuje po wcześniejszych głębokich spadkach. Nie musi być trwałym zjawiskiem, lecz tylko odbiciem. Jednak globalny rynek - jak się wydaje - poszukuje nowych impulsów i to o rozstrzygającym znaczeniu. W tym tygodniu danych takiego kalibru nie będzie, silnym impulsem może być głównie sprawa Grecji.

W Warszawie poprawie mogą ulec notowania KGHM, której kurs odwrócił się już na wczorajszej sesji. Koniec sezonu raportowania wyników może skłonić inwestorów do przetasowań w portfelach, szczególnie dobrze wypadła branża energetyczna w I kwartale, mieszane reakcje towarzyszyły zaś wynikom banków. Sytuacja techniczna WIG20 poprawiła się o tyle, że w krótkim czasie indeks dwukrotnie przetestował - udanie - poziom 2 810 pkt. Może to dodać pewności inwestorom, że prędka ewakuacja kapitału z GPW nam nie grozi. Rozstrzygające znaczenie trzeba przypisać inwestorom w USA i dalszym losom S&P.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Noble Securities
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj