Szweda: Catalyst: Rekordzista wchodzi do notowań

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 czerwca 2011, 19:40
Emil Szweda, analityk Noble Securities
Emil Szweda, analityk Noble Securities/Forsal.pl
Jeśli ktoś zastanawiał się kiedyś, jak duża jest rentowność na obrocie wierzytelnościami, to dzisiejszy debiut na Catalyst daje częściową odpowiedź na to pytanie. Wysoka, bo Navi Group finansuje swoją działalność obligacjami płacąc kupon o 10 proc. przewyższający WIBOR3M.

Żaden inny emitent obligacji o zmiennym oprocentowaniu nie płaci odsetek tak wysokich (15 proc. płaci Orzeł, ale są to papiery o stałym oprocentowaniu), w obecnym okresie odsetkowym kupon wynosi 14,44 proc. Emisja Navi miała jednak bardzo kameralny, być może sondujący charakter, ponieważ firma sprzedała papiery za 2 mln zł. W niskiej wartości emisji i niezwykle atrakcyjnym kuponie (z reguły emitenci płacą 5-6,5 proc. powyżej WIBOR6M, a zdetronizowany właśnie rekordzista – Budostal-5 – płaci 8,2 pkt powyżej WIBOR), należy upatrywać przyczyn braku transakcji w dniu debiutu obligacjami na rynku. Nic dziwnego, że inwestorzy z rynku pierwotnego nie chcą tanio wycofać się z inwestycji. Co prawda kilka sztuk wystawiono na sprzedaż, ale z ceną 111 proc. Akceptacja takiej ceny dałaby 7,48 proc. rentowności – przy założeniu, że wysokość odsetek pozostanie bez zmian i 11 proc. zysku dla sprzedającego. To – biorąc pod uwagę, że da się znaleźć wyższą rentowność nawet na rynku bezpieczniejszych, większych firm – zbyt wysokie żądanie.

\Nabywców nie znalazły też jak dotąd obligacje Archicomu, które zadebiutowały wczoraj. W ich przypadku oprocentowanie jest stałe, ustalone na 10,1 proc. Są oferowane do sprzedaży po cenie 104,5 proc., co daje 7,78 proc. rentowności do dnia wykupu (za dwa lata).

Dziś zadebiutowały też na rynku dwie nowe serie obligacji Ganta. Ta o oprocentowaniu stałym ustalonym na 7,1 proc. nie znalazła nabywcy, ani chętnych do handlu, papiery o oprocentowaniu zmiennym ustalonym w pierwszym okresie na 10,79 proc. (z siedmiu pozostałych serii tylko jedna daje wyższe oprocentowanie) cieszyła się większym uznaniem, sprzedano ponad 20 sztuk.

Choć trudno mówić o zainteresowaniu papierami debiutujących dziś i wczoraj papierów (jutro pojawią się kolejne papiery), to Catalyst nie może w ostatnich dniach narzekać na brak inwestorów. „Rynek świętego spokoju” jak nazywa go prasa, na tle niemrawo rosnących lokat i coraz mniej pewnych inwestycji w akcje, zaczyna zyskiwać uznanie, co widać na co dzień jeśli nie w wartości transakcji, to w większej liczbie zleceń.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Noble Securities
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj