Przerwano negocjacje ws. podniesienia limitu zadłużenia USA

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 czerwca 2011, 18:30
USA, Statua Wolności Fot. Shutterstock
USA, Statua Wolności Fot. Shutterstock/ShutterStock
Rozmowy o podniesieniu ustawowego limitu długu publicznego USA załamały się wskutek wycofania się z nich głównych republikańskich negocjatorów. Tymczasem do wygaśnięcia ostatecznego terminu podniesienia tego limitu pozostało już tylko około pięciu tygodni. Może to grozić światową recesją, ostrzegają ekonomiści.

Lider republikańskiej większości w Izbie Reprezentantów, Eric Cantor, oświadczył, że nie będzie kontynuował negocjacji, ponieważ Demokraci upierają się, aby oprócz redukcji wydatków w celu zmniejszenia deficytu uzgodnić także podwyżkę podatków.

>>> Czytaj też: Ankieta Bloomberga: Amerykanie pesymistycznie na temat gospodarki USA

Republikanie są nieprzejednani w swym sprzeciwie wobec jakiejkolwiek podwyżki podatków, która ich zdaniem zahamuje wzrost gospodarki amerykańskiej.

>>> Polecamy: Kryzys w Chinach jest już blisko

"W Izbie nie ma poparcia dla takiej podwyżki i nie sądzę, by był teraz czas na podnoszenie podatków w naszej obecnej sytuacji ekonomicznej" - powiedział lider Republikanów w Izbie Reprezentantów.

Cantor i republikański senator Jon Kyl nie przyszli w czwartek na kolejne posiedzenie grupy negocjującej sprawę pułapu długu publicznego. Z ramienia Białego Domu rozmowami kieruje w niej wiceprezydent Joe Biden. Jak poinformowali Republikanie, naciska on na uchwalenie nowych podatków od korporacji i najzamożniejszych Amerykanów, łącznej wartości 400 miliardów dolarów.

Cantor i Kyl powiedzieli, że dalsze rozmowy powinny się teraz toczyć na najwyższym szczeblu, tzn. z udziałem prezydenta Baracka Obamy, republikańskiego przewodniczącego Izby Johna Boehnera i lidera republikańskiej mniejszości w Senacie Mitcha McConnella.

Według Cantora, obu stronom udało się na razie uzgodnić cięcia wydatków w wysokości 2 bilionów dolarów w ciągu 10 lat. Demokraci twierdzą jednak, że porozumiano się tylko w sprawie redukcji wydatków o 1,2 biliona dolarów.

Stawką negocjacji jest podniesienie limitu zadłużenia państwa, który obecnie wynosi 14,29 biliona dolarów i ma być ostatecznie osiągnięty 2 sierpnia. Jeśli Kongres nie podniesie limitu, rząd USA nie będzie miał funduszy na wypłaty należności.

Republikanie oświadczyli, że zgodzą się na podniesienie limitu, jeżeli nastąpią znaczne redukcje wydatków rządowych. Demokraci sprzeciwiają się nadmiernym cięciom kosztem programów społecznych chroniących takie grupy, jak biedni, emeryci, studenci itd.

Powołując się na ekonomistów, Biały Dom ostrzega, że niepodniesienie pułapu długu publicznego może wywołać poważne zaburzenia na rynkach finansowych i wpędzić świat w kolejną recesję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj