Bank Anglii przygotowuje się na wypadek niewypłacalności Grecji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 czerwca 2011, 15:50
Bank Anglii (BoE) przygotowuje awaryjne plany na wypadek, gdyby Grecja miała okazać się niewypłacalna - poinformował prezes banku Mervyn King. Według niego, rynki finansowe oceniają na 80 procent ryzyko niewypłacalności Grecji na część jej długów.

"Obawy rynku przed niewypłacalnością Grecji są na tyle duże, że (jako bank centralny - PAP) nie możemy nie przygotować awaryjnych planów i nie myśleć o konsekwencjach takiego wydarzenia" - powiedział King na wtorkowym posiedzeniu komisji finansów Izby Gmin. Jego wypowiedź cytuje środowy "Financial Times".

>>> Czytaj też: Rząd przyjął program drakońskich cięć. Wściekli Grecy szturmują parlament

Gazeta twierdzi, że King podziela obawy brytyjskiego resortu finansów i europejskich bankierów, że tzw. testy odpornościowe przeprowadzone w bankach strefy euro nie były wystarczająco rygorystyczne, a niektóre instytucje finansowe nadal są poważnie niedokapitalizowane.

>>> Czytaj też: Włochy - kolejna kostka greckiego domina?

"Irlandzkie banki z powodzeniem przeszły pierwsze testy odpornościowe (a mimo to sektor bankowy Irlandii się załamał - PAP), dlatego mamy powody do obaw" - powiedział anonimowo przedstawiciel rządu, cytowany przez "FT".

Wprawdzie brytyjskie banki nie są w dużym zakresie podatne na ryzyko greckiej niewypłacalności, bowiem w portfelu aktywów nie mają pokaźnego portfela obligacji dłużnych greckiego rządu lub greckich banków, ale w ocenie Kinga mogą ucierpieć wskutek "efektu domina".

"FT" przypomina, że z niedawnego raportu BoE na temat stabilności sektora finansowego wynika, iż potencjalne straty brytyjskich banków w razie niewypłacalności Grecji odpowiadałyby trzem procentom kapitału zgromadzonego na ich rachunku obowiązkowych rezerw.

Może to nie wydawać się dużo, ale skutki dla brytyjskiego sektora bankowego byłyby o wiele bardziej dotkliwe, gdyby na skutek niewypłacalności Grecji miały ucierpieć banki niemieckie, francuskie lub irlandzkie. Zwłaszcza te ostatnie są blisko powiązane z londyńskim city.

>>> Czytaj też: Światu grozi gorszy kryzys, niż po upadku Lehman Brothers

W ubiegłym tygodniu King stwierdził, że kryzys zadłużenia w eurostrefie jest największym zagrożeniem dla stabilności brytyjskiego sektora finansowego. Według niego pośrednich skutków ewentualnego krachu w Grecji dla brytyjskich banków i instytucji finansowych nie da się dokładnie oszacować.

Prezes BoE zaapelował do banków, by miały otwarte podejście do oceny ryzyka. Zalecił też nadzorcy brytyjskiego rynku bankowych usług finansowych FSA (Financial Services Authority), by żądał od banków publikowania bardziej szczegółowych danych na temat podatności na ryzyko niewypłacalności z tytułu długu państwowego lub bankowego, które na siebie wzięły.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj