Wróbel: Obligacje USA wyceniają kolejny program Fed na ponad 500 mld USD

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
22 sierpnia 2011, 17:53
Łukasz Wróbel, Noble Securities
Łukasz Wróbel, Noble Securities/Forsal.pl
Ponad jednoprocentowym wzrostom indeksów na GPW w poniedziałek towarzyszyły zbyt skromne obroty, by uznać ostatnią falę spadkową za zakończoną. Za granicą inwestorzy koncentrują się na przewidzeniu kolejnego posunięcia Fed.

W poniedziałek rano inwestorzy na europejskich rynkach reagowali na głównie niedzielną wypowiedź Angeli Merkel, która nie pozostawiła wątpliwości, co do przyszłości projektu emisji wspólnych obligacji dla wszystkich członków strefy euro, lecz w dalszej części tygodnia uwaga będzie się stopniowo przenosić do USA, gdzie Ben Bernanke może ogłosić nową rundę stymulowania rynków przez Fed. Merkel jeszcze raz powtórzyła, że choć w dalszej, kilkuletniej perpsektywie nie należy kompletnie przekreślać pomysłu wspólnego pozyskiwania finansowania, to obecnie nie ma co liczyć na wprowadzenie euroobligacji, ponieważ przekształciły by one strefę euro “w unię długu, z unii stabilności”. Z tym ostatnim stwierdzeniem można polemizować, bo skoro większość członków strefy euro nagminnie łamie kryteria z Maastricht, stabilność w strefie euro odnajdujemy ostatnio przede wszystkim w nazwie funduszu ratunkowego dla najbardziej zadłużonych państw.

Ceny akcji na europejskich parkietach odbijały się w poniedziałek z najniższy poziomów od ponad dwóch lat. Przed godz. 17 WIG20 rósł o ok. 1,5 proc., podobnie, jak niemiecki DAX, francuski CAC40 czy brytyjski FT-SE. W przeciwnym kierunku poruszał się jedynie indeks greckiej giełdy - ateński ATHEX spadał po południu o ponad 2 proc., po tym, jak w greckiej prasie pojawiły się spekulacje na temat restrukturyzacji rządowych obligacji. Z nieoficjalnych źródeł wynika, że w tym tygodniu posiadacze obligacji skarbowych zostaną “ostrzyżeni” tracąc ok. 21 proc. zainwestowanego kapitału, a minister finansów z powodu rosnącego ryzyka powrotu recesji zrezygnuje z podwyżki podatku VAT dla restauracji, który miał się przyczyniać do naprawy finansów państwa.

Na rynku walutowym dolar nieznacznie osłabiał się w poniedziałek względem euro pod wpływem oczekiwań pokładanych przez inwestorów w zaplanowanym na piątek wystąpieniu przewodniczącego FED. Według analityków banku Barclays rekordowo niskie rentowności obligacji dziesięcioletnich uwzględniają w cenach trzecią rundę wykupu papierów skarbowych przez Fed o wartości ok. 500-600 mld USD. Z kolei eksperci z Citigroup uznali, że ich bieżące oprocentowanie byłoby uzasadnione w przypadku spadku PKB USA o ok. 2 proc. albo wspomnianej wcześniej trzeciej rundy stymulowania gospodarki przez bank centralny.

Odwrót od amerykańskiej waluty lepiej niż w notowaniach dolara do euro widać w cenach metali szlachetnych. W poniedziałek złoto i srebro były najmocniej drożejącymi aktywami - po wzroście o ponad 2 proc. cena uncji złota otarła się o 1900 USD, a srebro było o ponad 3 proc. droższe niż w ubiegłym tygodniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Noble Securities
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj