Większej kontroli parlamentu w kwestiach dotyczących pomocy zagrożonym bankructwem członkom strefy euro żądają głównie niemieccy chadecy i liberałowie. Od przyjęcia odpowiednich rozwiązań uzależniają swoje poparcie dla wzmocnienia EFSF.

EFSF musi być w stanie szybko reagować na rozwój sytuacji na rynkach finansowych - podkreślił Schaeuble w środę wieczorem w wywiadzie dla dwóch kanałów telewizji publicznej, ARD i ZDF. "Kształtując parlamentarne decyzje musimy uważać na to, by nie podsycać spekulacji" - dodał.

Zdaniem ministra funkcjonowanie Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej w żaden sposób nie będzie podważać uprawnień parlamentu w zakresie kształtowania budżetu państwa. Schaeuble wyraził też przekonanie, że uda się znaleźć "odpowiednie rozwiązanie" sporu o wpływ parlamentu.

W środę niemiecki rząd przyjął projekt ustawy, konieczny do wdrożenia postanowień lipcowego szczytu strefy euro i wzmocnienia europejskiego funduszu ratunkowego.

EFSF ma otrzymać nowe kompetencje, jak skupowanie na rynku wtórnym obligacji zadłużonych państw oraz udzielanie krajom strefy euro pożyczek na stabilizację ich sektora bankowego. Wartość gwarancji kredytowych, jakie faktycznie mogą być udzielone z funduszu ratunkowego ma wzrosnąć do 440 mld euro. Udział Niemiec w całym EFSF wyniesie 211 mld euro.

Reklama

Bundestag ma głosować nad ustawą 29 września. Wcześniej frakcje chadecko-liberalnej koalicji rządzącej chcą jednak uzupełnić ustawę o regulacje dotyczące kontroli parlamentarnej. Wstępna propozycja takiego rozwiązania przewiduje, że rząd musiałby uzyskać zgodę Bundestagu zanim na forum strefy euro wypowie się za udzieleniem wsparcia w ramach EFSF. W mniej istotnych sprawach, jak wydłużenie okresu obowiązywania programu pomocowego czy wysokość odsetek wypowiadałaby się jedynie komisja budżetowa Bundestagu.

Jeden z autorów propozycji, poseł chadecji Norbert Barthle powiedział dziennikowi "Die Welt", że przyjęcie takiego rozwiązania nie utrudniłoby funkcjonowania EFSF, a jednocześnie Bundestag zostałby włączony w najważniejsze decyzje.

Poparcie dla ustawy o wzmocnieniu Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej zapowiedzieli już opozycyjni socjaldemokraci i Zieloni. Część rządzących chadeków i liberałów sygnalizuje jednak, że nie poprze reformy EFSF, bo - ich zdaniem - dotychczasowe decyzje strefy euro nie rozwiążą jej kłopotów, naruszają fundamentalne zasady unii walutowej i obciążą niemieckich podatników wielkimi kosztami ratowania niesolidnych krajów.

"To jedynie gra na czas, a nie rozwiązywanie problemów" - mówił w środę czołowy polityk CDU Wolfgang Bosbach. "Chodzi o fundamentalne wyzwanie dla przyszłości, dla naszych dzieci i ich dzieci, którym i tak już zostawiamy wielką górę długów i dodatkowo obciążamy ich jeszcze ogromnym ryzykiem" - dodał.

Według mediów wątpliwości co do wzmocnienia EFSF ma 23 spośród wszystkich 330 posłów koalicji rządzącej. Jeśli do 29 września choć część sceptyków nie zmieni zdania i reforma EFSF nie uzyska poparcia większości koalicyjnej, byłby to poważny cios dla kanclerz Angeli Merkel, a opozycja zażąda zapewne rozpisania nowych wyborów.