Szweda: Wrzesień miesiącem ostrożności na giełdzie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 września 2011, 09:04
Emil Szweda, analityk Noble Securities
Emil Szweda, analityk Noble Securities/Forsal.pl
Spadek eksportu Japonii w lipcu o ponad 3 proc. jest kolejnym potwierdzeniem, że światowa gospodarka nie podąża ścieżką wzrostu. Po wzroście od sierpniowych dołków o ponad 8 proc. i amerykańskie indeksy mogą tracić.

W piątek najważniejszymi danymi ze świata będą informacje z amerykańskiego rynku pracy. Ekonomiści prognozują stabilizację stopy bezrobocia na poziomie 9,1 proc. oraz spadek liczby nowych miejsc pracy tworzonych przez firmy. Warto przypomnieć, że w tym tygodniu rozczarowujące okazały się analogiczne publikacje ze strefy euro (wzrost stopy bezrobocia do 10 proc.) i z Japonii (4,7 proc.). Azjatyckie indeksy spadały w piątek o ok. 1 proc., po tym jak japoński urząd statystyczny poinformował, że w II kw. 2011 r. firmy, obawiając się pogorszenia koniunktury w światowej gospodarce (i słusznie, jak pokazał spadek eksportu w lipcu o 3,3 proc.) oraz deflacji i mizernych nastrojów konsumentów na rodzimym rynku, ograniczyły wydatki o 7,8 proc. (oczekiwano wzrostu o ok. 1 proc.).

Przed drugą w tym miesiącu sesją inwestorom należy się przypomnienie, że wrzesień historycznie był najgorszym miesiącem dla rynków akcji i mniej argumentów obecnie wskazuje, że tym razem będzie inaczej, że historia się powtórzy. Amerykański indeks S&P500 spadając wczoraj o 0,3 proc. przerwał serię wzrostową, a w wcześniejsze dni przyniosły odbicie o 8,5 proc., co jednocześnie było najlepszym ośmiodniowym wynikiem tego indeksu od 2009 r. W okolicy 1230 pkt. S&P500 napotkał na techniczny opór w postaci 50 proc. zniesienia sierpniowej fali spadkowej. We wrześniu ubiegłego roku, po ogłoszeniu programu skupu obligacji przez Fed główny indeks z giełdy Wall Street rozpoczął mocny finisz i od września do końca roku wzrósł o ponad 20 proc., ale w 2008 r. w analogicznym okresie stracił na wartości ponad 30 proc. Po przecięciu się przed kilkoma dniami średnich kroczących z 50 i 200 sesji inwestorzy posługujący się analizą techniczną dostrzegli na wykresach tzw. “czarny krzyż”, czyli sygnał zwiastujący najczęściej trend spadkowy.

Jeśli wziąć pod uwagę widoczny spadek zaufania na rynku bankowym, wygasające wkrótce zakazy krótkiej sprzedaży na europejskich giełdach, gorącą politycznie jesień w strefie euro (planowane głosowania nad tzw. sześciopakiem ustaw gospodarczych) oraz powracającą niepewność na rynek obligacji (restrukturyzacja greckich obligacji, duże emisje i wygasające papiery Włoch), trudno zakładać, że nic nie zakłóci obserwowanego od kilku dni optymizmu. Jedno jest niemal pewne - spokojnie nie będzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Noble Securities
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj