Choć jest to dobra wiadomość dla rynków finansowych, które wciąż są sceptycznie nastawione do Hiszpanii, ta nowa reguła oszczędnościowa nie cieszy się poparciem obywateli - pisze agencja AFP.

Rząd Hiszpanii zdecydował się na przyjęcie reformy w trybie pilnym, aby zdążyć przed rozwiązaniem parlamentu 27 września w związku z przedterminowymi wyborami, które odbędą się 20 listopada.

>>> Czytaj też: Za 10 lat Hiszpania będzie najpewniejszym krajem strefy euro?

Zmiana w artykule 135 ustawy zasadniczej wprowadza zasadę stabilności finansowej w celu ograniczenia deficytu budżetowego. Dodatkowa ustawa wprowadzi limit deficytu budżetowego w wysokości 0,4 proc. PKB od 2020 roku.

Reformę poparło 316 członków 350-osobowego Kongresu Deputowanych, a jedynie pięciu głosowało przeciw. Do jej zatwierdzenia przez izbę niższą niezbędne było 212 głosów.

Reklama

Głosowanie w Senacie odbędzie się w przyszłym tygodniu, jednak ostateczne przyjęcie tekstu jest już właściwie przesądzone, ponieważ rządząca Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza (PSOE) oraz opozycyjna Partia Ludowa (PP) zawarły porozumienie w tej sprawie.

>>> Czytaj też: Kryzys w Europie wymyka się spod kontroli, gospodarka dołuje

Według premiera Hiszpanii Jose Luisa Rodrigueza Zapatero, reforma, która dotyczy zarówno deficytu strukturalnego jak i zadłużenia, zapewni Hiszpanii średnio- i długookresową stabilność budżetową oraz będzie budowała zaufanie do hiszpańskiej gospodarki.

Mimo to piątkowa debata parlamentarna była gorąca. Przed samym głosowaniem ok. 30 deputowanych opuściło w proteście salę obrad.

>>> Czytaj też: Oto 5 największych zagrożeń dla światowej gospodarki

W czwartek wieczorem tysiące członków ruchu "oburzonych" protestowały w Madrycie przeciwko reformie, krytykując "władzę rynków" i domagając się referendum. W piątek kilkanaście osób nadal demonstrowało przed parlamentem. Dwa największe związku zawodowe: Związkowa Konfederacja Komisji Robotniczych (CC.OO) oraz Powszechne Zrzeszenie Pracowników Hiszpanii (UGT) zapowiedziały, że 6 września zorganizują w Madrycie wielki protest przeciwko zmianie konstytucji.

Hiszpańska gospodarka została nadszarpnięta w wyniku kryzysu i załamania na rynku mieszkaniowym, a rekordowe wśród państw uprzemysłowionych bezrobocie nadal przekracza 20 proc. Od dwóch lat w Hiszpanii obowiązują środki oszczędnościowe, polegające m.in. na zmniejszeniu pomocy socjalnej i obniżeniu płac urzędników.