Rynki mogą odetchnąć z ulgą, Hiszpania stabilizuje swoje finanse

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 września 2011, 15:32
Kongres Deputowanych, izba niższa parlamentu Hiszpanii, zatwierdził w piątek reformę konstytucji wprowadzającą regułę, która gwarantuje stabilność budżetu. W przyszłym tygodniu głosować nad nią będą senatorowie, jednak jej los jest już właściwie przesądzony.

Choć jest to dobra wiadomość dla rynków finansowych, które wciąż są sceptycznie nastawione do Hiszpanii, ta nowa reguła oszczędnościowa nie cieszy się poparciem obywateli - pisze agencja AFP.

Rząd Hiszpanii zdecydował się na przyjęcie reformy w trybie pilnym, aby zdążyć przed rozwiązaniem parlamentu 27 września w związku z przedterminowymi wyborami, które odbędą się 20 listopada.

>>> Czytaj też: Za 10 lat Hiszpania będzie najpewniejszym krajem strefy euro?

Zmiana w artykule 135 ustawy zasadniczej wprowadza zasadę stabilności finansowej w celu ograniczenia deficytu budżetowego. Dodatkowa ustawa wprowadzi limit deficytu budżetowego w wysokości 0,4 proc. PKB od 2020 roku.

Reformę poparło 316 członków 350-osobowego Kongresu Deputowanych, a jedynie pięciu głosowało przeciw. Do jej zatwierdzenia przez izbę niższą niezbędne było 212 głosów.

Głosowanie w Senacie odbędzie się w przyszłym tygodniu, jednak ostateczne przyjęcie tekstu jest już właściwie przesądzone, ponieważ rządząca Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza (PSOE) oraz opozycyjna Partia Ludowa (PP) zawarły porozumienie w tej sprawie.

>>> Czytaj też: Kryzys w Europie wymyka się spod kontroli, gospodarka dołuje

Według premiera Hiszpanii Jose Luisa Rodrigueza Zapatero, reforma, która dotyczy zarówno deficytu strukturalnego jak i zadłużenia, zapewni Hiszpanii średnio- i długookresową stabilność budżetową oraz będzie budowała zaufanie do hiszpańskiej gospodarki.

Mimo to piątkowa debata parlamentarna była gorąca. Przed samym głosowaniem ok. 30 deputowanych opuściło w proteście salę obrad.

>>> Czytaj też: Oto 5 największych zagrożeń dla światowej gospodarki

W czwartek wieczorem tysiące członków ruchu "oburzonych" protestowały w Madrycie przeciwko reformie, krytykując "władzę rynków" i domagając się referendum. W piątek kilkanaście osób nadal demonstrowało przed parlamentem. Dwa największe związku zawodowe: Związkowa Konfederacja Komisji Robotniczych (CC.OO) oraz Powszechne Zrzeszenie Pracowników Hiszpanii (UGT) zapowiedziały, że 6 września zorganizują w Madrycie wielki protest przeciwko zmianie konstytucji.

Hiszpańska gospodarka została nadszarpnięta w wyniku kryzysu i załamania na rynku mieszkaniowym, a rekordowe wśród państw uprzemysłowionych bezrobocie nadal przekracza 20 proc. Od dwóch lat w Hiszpanii obowiązują środki oszczędnościowe, polegające m.in. na zmniejszeniu pomocy socjalnej i obniżeniu płac urzędników.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj