Boni: nie ma potrzeby radykalnych zmian w projekcie budżetu na 2012 r.

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 września 2011, 12:49
Szef doradców premiera minister Michał Boni nie sądzi, aby była potrzeba radykalnych zmian w projekcie przyszłorocznego budżetu.

"Nie sądzę, aby trzeba było radykalnie redefiniować założenia do przyszłorocznego budżetu. Jeśli w tym roku będziemy mieli lepsze wykonanie budżetu, to lepszy będziemy mieli też punkt wyjścia na przyszły rok" - powiedział dziennikarzom Boni w czwartek w Krynicy.

>>> Czytaj też: Polska lokalnym mocarstwem. Nasze firmy rozdają karty w regionie

Rząd wstępnie przyjął projekt budżetu z deficytem nie większym jak 35 mld zł. Jednak analitycy obawiają się, czy wobec spodziewanego spowolnienia gospodarczego założenia zaprezentowane w projekcie są realne.

>>> polecamy: Recesja staje się faktem: gospodarki Zachodu stają w miejscu

"Co pewien czas należy redefiniować swoje cele. Myślę, że to, co istotne to dalsze schodzenie z deficytem sektora, ale pod warunkiem, że nie będzie to destrukcyjne dla wzrostu gospodarczego. Powinniśmy dążyć do celów fiskalnych, które sobie wyznaczyliśmy" - dodał Boni.

Rząd zakłada zejście z deficytem sektora poniżej 3 proc. PKB w 2012, a w 2015 roku deficytu ma nie być.

"Pomoże nam w ograniczeniu reguła wydatkowa. Ona się dopiero rozpędza, ale może przynieść ograniczenie deficytu nawet o 1,4 pkt proc." - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj